Czy Pismo Święte uczy o Trójcy?

O Synu – 10 argumentów przeciwko Trójcy

1. Zrodzony Jezus a niezrodzony Ojciec

Biblia wielokrotnie opisuje Jezusa jako Tego, który ma początek, w przeciwieństwie do Boga Ojca, którego Pismo przedstawia jako niezrodzonego i bez początku. Jezus jest nazywany m.in. „pierworodnym wszelkiego stworzenia”, „początkiem stworzenia Bożego” oraz „jednorodzonym Synem Boga”. Określenia te stoją w sprzeczności z atanazjańskim wyznaniem wiary, które naucza o współwieczności i współistotności Syna z Ojcem. Są natomiast spójne z biblijnym obrazem Syna jako tego, który zaistniał dzięki Ojcu. W Objawieniu 3:14 czytamy o Jezusie:

„A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi Ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego.” (BW)

Niezależnie od tego, czy użyjemy określenia „stworzenie”, czy „zrodzenie”, pozostaje faktem, że istniał moment, w którym Syn zaczął istnieć. Skoro Jezus ma początek, nie może być współwieczny z Bogiem Ojcem, który — zgodnie z Pismem — nie ma początku. Właśnie na tę zasadniczą różnicę zwracał uwagę Ariusz, pytając, czy Bóg Ojciec – tak jak Syn – jest zrodzony. Odpowiedź jest oczywista: Ojciec jest niezrodzony, w przeciwieństwie do zrodzonego Syna.

Z Ewangelii Jana 5:26 dowiadujemy się, że Jezus nie miał życia sam z siebie, lecz że zostało Mu ono dane przez Ojca:

„Bo Ojciec, który ma w sobie życie, dał je Synowi, aby i On je miał.(Słowo Życia)

Pan Jezus otrzymał życie od Ojca, co wyklucza współistotność z Ojcem.  Podobnie czytamy w Jana 6:57:

„Jak mię posłał Ojciec, który żyje, a Ja przez Ojca żyję, tak i ten, kto mnie spożywa, żyć będzie przeze mnie. (BW)

Syn żyje dzięki Ojcu, podobnie jak wierzący żyją dzięki Synowi. Ta analogia jasno pokazuje hierarchię i zależność, a nie ontologiczną równość. Ojciec jest źródłem życia, Syn jego odbiorcą i pośrednikiem — co pozostaje w sprzeczności z twierdzeniem, że Ojciec i Syn są jednym i tym samym Bogiem w sensie natury.

2. Czy Jezus modli się do samego siebie?

Jezus wielokrotnie modlił się do swojego Boga i Ojca, co jasno ukazuje relację zależności i podległości. W Ewangelii Marka czytamy:

„I odszedłszy nieco dalej, upadł na ziemię i modlił się, żeby — jeśli to możliwe — ominęła Go ta godzina. I mówił: Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty niech się stanie.”  (Mk 14:35–36, BT)

Jezus zwraca się tu do Ojca z prośbą, podporządkowując swoją wolę woli Boga. Biblia nie zawiera natomiast ani jednego przykładu, w którym Bóg Ojciec modli się do kogokolwiek, prosi kogoś o pomoc czy podporządkowuje swoją wolę innej osobie. Ojciec jest tym, do którego się modlą — nie tym, który się modli.

Autor Listu do Hebrajczyków pisze o Jezusie:

„Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał.” (Hbr 5:7–8, BT)

Tekst ten jednoznacznie ukazuje Jezusa jako Tego, który prosi, błaga, jest wysłuchany i uczy się posłuszeństwa wobec Boga. Taki opis nie pasuje do koncepcji  współistotnego Boga, który — zgodnie z doktryną trynitarną — miałby posiadać pełnię boskiej autonomii.

Rodzi się zatem zasadnicze pytanie: gdyby Jezus był jedną z równych osób Trójcy, to do kogo się modlił? Modlitwa zakłada relację: ktoś prosi, a ktoś inny wysłuchuje. W ramach Trójcy prowadziłoby to do paradoksu, w którym Jezus w pewnym sensie modli się do samego siebie lub do innej osoby, która — według dogmatu — jest Mu w pełni równa co do natury i woli.

Dodatkowo warto zauważyć, że Jezus zawsze modli się do Ojca. Dlaczego nigdy nie modlił się do Ducha Świętego? Jeżeli — jak twierdzi doktryna trynitarna — Ojciec, Syn i Duch Święty są równymi sobie osobami, to brak jakiejkolwiek modlitwy Jezusa skierowanej do Ducha Świętego pozostaje trudny do wyjaśnienia. W praktyce biblijnej Jezus rozpoznaje jednego adresata modlitwy — Ojca, co ponownie potwierdza hierarchię, a nie równość osób.

3. Śmierć Syna a nieśmiertelność Boga

Biblia naucza, że Jezus rzeczywiście umarł i przez trzy dni pozostawał martwy. Rodzi się więc zasadnicze pytanie: czy w tym czasie w niebie istniała Trójca w składzie dwóch, a nie trzech osób? Jeżeli przyjąć doktrynę Trójcy, należałoby uznać, że przez trzy dni część Boga była martwa, a w niebie funkcjonowała jedynie „Dwójca”. Taki wniosek nie tylko nie znajduje potwierdzenia w Piśmie, ale rodzi poważny problem logiczny i teologiczny.

Jeżeli natomiast próbuje się obejść ten problem twierdzeniem, że „umarło jedynie ciało”, a nie sam Jezus, pojawia się kolejna trudność: czy można wtedy mówić o prawdziwej ofierze z życia? Biblia jednoznacznie naucza, że Jezus oddał swoje życie, a nie jedynie swoje ciało. Prorok Izajasz zapowiadał:

„Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy, za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony.” (Iz 53:12, BW)

To samo potwierdza sam Jezus:

„Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i oddać swe życie na okup za wielu.(Mk 10:45, BT)

Ofiara polegała więc na oddaniu życia, a nie na symbolicznej śmierci ciała przy jednoczesnym dalszym istnieniu „boskiej części” Jezusa. Gdyby Jezus w istocie nie umarł, to ofiara ta nie byłaby realna, lecz jedynie pozorna.

Śmierć Jezusa prowadzi także do pytania o zmartwychwstanie: czy Jezus wskrzesił sam siebie? Biblia odpowiada jednoznacznie, że nie. Apostoł Piotr mówi:

„Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami.” (Dz 3:15, BT)

Tekst ten jasno rozróżnia Tego, który został zabity, od Tego, który Go wskrzesił. Jezus umarł naprawdę, a życie zostało Mu przywrócone przez Boga Ojca.

Na koniec pojawia się jeszcze jedna istotna kwestia: czy o kimś, kto rzeczywiście umarł, można powiedzieć, że jest nieśmiertelnym Bogiem? Pismo Święte przypisuje nieśmiertelność wyłącznie Bogu Ojcu:

„A Królowi wieków, nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu — cześć i chwała na wieki wieków! Amen.” (1 Tm 1:17, BT)

Zestawiając te świadectwa, widzimy wyraźnie: Jezus umarł, Bóg Go wskrzesił, a nieśmiertelność pozostaje cechą Boga Ojca. Biblijny obraz śmierci i zmartwychwstania Jezusa nie wspiera koncepcji Trójcy, lecz konsekwentnie ukazuje różnicę ról, zależność i hierarchię, a nie ontologiczną równość.

4. Ojciec wie więcej niż Syn

Jeżeli Jezus byłby drugą, współistotną i wszechwiedzącą osobą Trójcy, rodzi się zasadnicze pytanie: czy mógłby nie wiedzieć tego, co wie Ojciec? Biblia odpowiada na to pytanie jednoznacznie. W Ewangelii Marka czytamy:

„Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.” (Mk 13:32)

Sformułowanie „tylko Ojciec” jasno wyklucza Syna z posiadania tej wiedzy. Co więcej, jeśli przyjąć istnienie trzeciej osoby Trójcy, czyli Ducha Świętego, to logiczną konsekwencją tego wersetu jest również to, że Duch Święty także nie posiada tej informacji, mimo że według doktryny trynitarnej miałby być równoprawnym Bogiem. Tekst nie pozostawia miejsca na współdzieloną, absolutną wszechwiedzę.

Nie chodzi przy tym wyłącznie o okres ziemskiej służby Jezusa. Równie znamienne jest świadectwo Księgi Objawienia, dotyczące już rzeczywistości niebiańskiej:

„Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg…” (Obj 1:1)

Jeżeli Jezus otrzymuje objawienie od Boga, oznacza to, że nie posiadał tej wiedzy wcześniej. Trudno to pogodzić z koncepcją, według której Syn i Ojciec są równi pod względem wiedzy i natury. Objawienie zakłada bowiem relację: jeden wie i przekazuje, drugi przyjmuje.

Potwierdzeniem tego rozróżnienia jest także scena z Objawienia (Obj 5:6–7) z 5 rozdziału. Zapieczętowana księga znajduje się w ręku Boga i jej treść nie jest znana nikomu, dopóki Jezus – Baranek nie zaczyna zrywać pieczęci. Sam fakt zrywania pieczęci wskazuje na stopniowe ujawnianie wcześniej ukrytej treści, którą Bóg przekazuje Synowi. Gdyby Jezus posiadał pełnię tej samej wiedzy co Ojciec, akt ten nie miałby sensu.

Rodzą się więc logiczne pytania:
Dlaczego Bóg musiałby objawiać coś swojej „drugiej osobie”? Dlaczego Jezus miałby czegoś nie wiedzieć, skoro według dogmatu Trójcy posiada tę samą boską wszechwiedzę co Ojciec?

Biblijne świadectwo jest spójne: Ojciec posiada pełnię wiedzy, natomiast Syn — choć wywyższony i ustanowiony Mesjaszem — otrzymuje wiedzę od Ojca. To rozróżnienie ponownie wskazuje na zależność i hierarchię, a nie na ontologiczną równość osób.

5. Jezus jako pośrednik między Bogiem a ludźmi

Już samo biblijne określenie Jezusa jako pośrednika wyklucza pogląd, że jest On częścią Boga. Pośrednik — zgodnie z definicją — to ktoś trzeci, kto działa pomiędzy dwiema stronami. Nie można bowiem być jednocześnie stroną i pośrednikiem w tej samej sprawie.

Jeżeli więc Jezus miałby być częścią Trójcy, pojawia się zasadnicze pytanie: czy można pośredniczyć samemu sobie? Biblia odpowiada jednoznacznie. Apostoł Paweł pisze:

Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus.” (1 Tm 2:5, BT)

Tekst ten wyraźnie rozróżnia Boga od pośrednika. Bóg jest jeden i jeden pośrednik odrębny od Boga.

Podobną funkcję pośredniczącą Jezus pełni jako arcykapłan. Arcykapłan w systemie biblijnym składał ofiary Bogu w imieniu ludu. Gdyby Jezus był Bogiem, rodzi się pytanie: czy składałby ofiarę samemu sobie? Autor Listu do Hebrajczyków pisze, że arcykapłanem uczynił Jezusa Bóg:

Zobaczmy

„Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale uczynił to Ten, który powiedział do Niego: Ty jesteś moim Synem, jam Cię dziś zrodził.” (Hbr 5:5, BT)

Jezus nie ustanowił samego siebie arcykapłanem — uczynił to Bóg. Ofiara, którą złożył Jezus, była więc złożona Bogu, a nie „samemu sobie”. To ponownie wskazuje na relację podporządkowania i pośrednictwa, a nie na tożsamość.

Dodatkowo Pismo nazywa Jezusa „ostatnim Adamem”:

„Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym.” (1 Kor 15:45, BWP)

Porównanie Jezusa do Adama ma sens tylko wtedy, gdy obaj są ludźmi i synami Boga, a nie gdy jeden z nich miałby być samym Bogiem. Biblia nigdy nie porównuje Boga do Adama — porównuje Syna do pierwszego człowieka, ukazując Jezusa jako nową głowę ludzkości, a nie jako część boskiej Trójcy.

Wszystkie te teksty prowadzą do spójnego wniosku: Jezus jest ustanowionym przez Boga pośrednikiem, arcykapłanem i reprezentantem ludzi, a nie Bogiem pośredniczącym samemu sobie.

6. Jezus — Syn Boga, a nie „Bóg Syn”

Już samo biblijne określenie Jezusa jako Syna ma istotne znaczenie. Syn z definicji nie jest i nie może być tożsamy z Ojcem. W kulturze żydowskiej relacja ojciec–syn była jednoznaczna: syn pozostawał podległy ojcu, uczył się od niego i otrzymywał od niego autorytet. Taki właśnie model relacji Biblia konsekwentnie stosuje w odniesieniu do Boga Ojca i Jezusa.

Po drugie, syn — z samej natury relacji — nie posiada takiej samej wiedzy i doświadczenia jak ojciec. Gdyby przyjąć doktrynę Trójcy, w której Ojciec i Syn są równi co do natury i wiedzy, bardziej adekwatnym określeniem byłoby „brat”, niż „syn”. Tymczasem Pismo Święte nigdy nie posługuje się wobec Jezusa taką analogią.

Znaczenie synostwa Jezusa staje się szczególnie czytelne w biblijnych obrazach i przypowieściach. Ofiara Jezusa jest często przedstawiana w kontekście ofiary Izaaka. Jej sens polega właśnie na prawdziwej relacji ojca i syna: Abraham ofiarowuje swojego syna, nie samego siebie. Analogicznie Bóg ofiarowuje swojego Syna, a nie „część samego siebie”. Gdyby Jezus był Bogiem, analogia ta traciłaby swój sens.

Podobna myśl wynika z przypowieści o właścicielu winnicy.

„Na końcu posłał do nich swego syna, mówiąc: ‘Uszanują mojego syna’.” (Mt 21:37, BT)

W tej przypowieści właściciel posyła swojego syna, a nie przychodzi osobiście. Sens przypowieści polega na wyraźnym rozróżnieniu między tym, który posyła, a tym, który jest posłany. Pismo Święte mówi więc, że Bóg „posłał swego Syna”, a nie że „przyszedł sam”. Przyjęcie koncepcji Trójcy prowadziłoby do nielogicznego wniosku, że właściciel winnicy w istocie sam przyszedł do robotników — co wypacza sens tej przypowieści.

To samo dotyczy historii Izraela: Żydzi zabijali proroków posyłanych przez Boga, a w końcu — jak naucza Pismo — Bóg posłał do nich swojego Syna. Synostwo Jezusa zakłada więc realną różnicę między Bogiem a Jego Synem, relację posłania, zależności i posłuszeństwa, a nie ontologiczną tożsamość.

Wniosek jest spójny z całością biblijnego przekazu: Jezus jest prawdziwym Synem Boga, posłanym przez Ojca dla zbawienia ludzi, a nie „Bogiem Synem” będącym jedną z równych osób Trójcy.

7. Czy Boga można kusić?

Pismo Święte jednoznacznie naucza, że Boga nie można kusić ku złemu. Apostoł Jakub pisze wprost:

„Niechaj nikt, gdy wystawiony jest na pokusę, nie mówi: Przez Boga jestem kuszony; Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy do złego ani sam nikogo nie kusi. ” (Jk 1:13 BW)

Tymczasem Ewangelia Mateusza relacjonuje, że Jezus był kuszony przez diabła:

„Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła.” (Mt 4:1, BT)

Rodzą się więc zasadnicze pytania: czy kuszenie Boga miałoby jakikolwiek sens? Kuszenie polega na próbie skłonienia kogoś do występku, do złamania Bożych zasad. W przypadku Boga byłoby to całkowicie bezsensowne — Bóg nie może zgrzeszyć, nie podlega pokusie i nie może zostać zwiedziony. Czy szatan tego nie wiedział?

Scena kuszenia Jezusa jasno ukazuje ten problem. Diabeł oferuje Jezusowi wszystkie królestwa świata oraz domaga się oddania mu pokłonu. Gdyby Jezus był Bogiem, mielibyśmy do czynienia z absurdem: Szatan próbowałby ofiarować Bogu to, co i tak należy do Boga, oraz nakłaniać Boga, aby oddał cześć stworzeniu. Taki obraz jest sprzeczny zarówno z logiką, jak i z biblijnym rozumieniem Boga.

Kuszenie Jezusa ma sens tylko wtedy, gdy Jezus nie jest Bogiem, lecz Synem Bożym i człowiekiem, który — podobnie jak Adam — został wystawiony na próbę posłuszeństwa wobec Boga. W przeciwieństwie do Adama Jezus zwyciężył, pozostając wierny Ojcu. To właśnie czyni Go doskonałym Mesjaszem i wzorem posłuszeństwa, a nie częścią Boga kuszoną przez stworzenie.

Wniosek jest jednoznaczny: skoro Bóg nie podlega pokusie, a Jezus był realnie kuszony, to Jezus nie może być Bogiem w sensie ontologicznym, ani „drugą osobą Trójcy”. Kuszenie Jezusa potwierdza Jego odrębność od Boga Ojca oraz Jego rolę jako posłanego Syna, który zwyciężył tam, gdzie człowiek wcześniej upadł.

8. Jezus obrazem Boga

Biblia jednoznacznie naucza, że Jezus jest „obrazem Boga”, a nie Bogiem samym w sobie. Apostoł Paweł pisze:

„On jest obrazem Boga niewidzialnego.” (Kol 1:15, BT)

Jeżeli Chrystus jest obrazem Boga, to nie może być jednocześnie oryginałem, którego obraz przedstawia (zob. też 2 do Koryntian 4:4).

Znaczenie słowa „obraz” wyjaśnia już Stary Testament. W Księdze Rodzaju czytamy, że człowiek został stworzony na obraz Boga (Rdz 1:26–27; por. Rdz 9:6). Nikt jednak nie twierdzi, że człowiek jest tymże Bogiem. „Obraz” oznacza więc odzwierciedlenie cech, charakteru i sposobu działania, a nie tożsamość natury. Oryginałem pozostaje Bóg, a obrazem — ten, kto Go reprezentuje.

Dobrym potwierdzeniem biblijnego znaczenia słowa „obraz” jest wypowiedź apostoła Pawła z Listu do Rzymian:

„Lecz śmierć panowała od Adama aż do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie popełnili takiego przestępstwa jak Adam, będący obrazem Tego, który miał przyjść.(Rz 5:14 BW)

Adam został tu nazwany „obrazem” (typem, zapowiedzią) przyszłego Chrystusa. Oczywiste jest jednak, że Adam nie był Chrystusem, ani nie był Mu równy co do natury. Był jedynie figurą zapowiadającą, wskazującą na Tego, który miał nadejść. Skoro więc Adam mógł być „obrazem” Chrystusa, nie będąc nim samym, tym bardziej Chrystus — jako „obraz Boga” — nie jest Bogiem, lecz Jego doskonałym przedstawicielem i objawicielem. Jezus najpełniej ukazuje Bożą miłość, wolę, sprawiedliwość i miłosierdzie.

A jaki wniosek można wyciągnąć ze słów apostoła Jana z 1 listu 4:12, że „Boga nikt nigdy nie widział” (BW).

Skoro Boga nikt nigdy nie widział, to Jezus — jako obraz Boga — nie jest samym Bogiem, lecz Tym, który Go objawia ludziom. Sam Jezus potwierdza to rozróżnienie, mówiąc:

„Kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. (…) Nie mówiłem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi rozkazał, co mam powiedzieć i czego nauczać.” (J 12:45–46, BT)

Jezus nie przedstawia siebie jako Boga, lecz jako posłanego przez Boga, mówiącego Jego słowami i działającego w Jego imieniu. Widzenie Jezusa oznacza więc poznanie Boga pośrednio — poprzez Jego doskonały obraz, a nie poprzez oglądanie samego Boga.

Wniosek jest spójny z całym biblijnym przekazem: Bóg pozostaje niewidzialnym oryginałem, a Jezus jest Jego doskonałym obrazem i reprezentantem. Bycie „obrazem Boga” nie czyni Jezusa Bogiem, lecz potwierdza Jego rolę jako Syna, Posłańca i objawiciela Boga ludziom.

9. Czy jesteśmy braćmi Jezusa, czy braćmi Boga

Biblia wielokrotnie nazywa uczniów braćmi Jezusa, ale nigdy braćmi Boga. To rozróżnienie nie jest przypadkowe i ma istotne znaczenie teologiczne.

Autor Listu do Hebrajczyków pisze o Jezusie i wierzących:

„Tak bowiem Ten, który uświęca, jak ci, którzy mają być uświęceni, z jednego są wszyscy. Z tej to przyczyny nie wstydzi się nazywać ich braćmi.” (Hbr 2:11, BT)

Wszyscy — Jezus i wierzący — mają jednego Ojca i dlatego mogą być nazwani braćmi. To właśnie wspólne synostwo wobec Boga jest podstawą tego określenia. Biblia naucza więc, że jesteśmy braćmi Jezusa i jednocześnie dziećmi Boga. Sam Jezus potwierdza to w Ewangelii Mateusza:

„Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.” (Mt 12:50, BW)

Jezus mówi tu o swoim Ojcu oraz o tych, których nazywa braćmi.

Gdyby Jezus był Bogiem w sensie ontologicznym, rodziłoby się poważne pytanie: czy moglibyśmy być nazwani braćmi Boga? Biblia nigdy nie używa takiego określenia. Nigdzie nie czytamy, że ludzie są „braćmi Boga”, choć wielokrotnie jesteśmy nazwani „braćmi Jezusa”. To milczenie Pisma jest znaczące.

Biblijna logika jest spójna i konsekwentna:

  • Bóg jest Ojcem,
  • Jezus jest Synem Boga,
  • wierzący są dziećmi Boga i braćmi Jezusa.

Taki układ relacji nie pozostawia miejsca na utożsamienie Jezusa z Bogiem Ojcem. Jezus należy do rodziny Bożej jako Syn, a nie jako sam Bóg. Określenie „bracia Jezusa” potwierdza więc Jego synostwo i odrębność od Boga, a nie Jego tożsamość z Bogiem.

10. Czyją naukę głosi Jezus

Jezus wielokrotnie podkreślał, że nie głosi własnych nauk, lecz naukę Boga, który Go posłał. Sam Jezus mówi wprost:

„Nauka moja nie jest moją, lecz tego, który mnie posłał.” (J 7:16 BW)

Słowa te mają jednoznaczny sens. Jezus wyraźnie rozróżnia siebie od Tego, który Go posłał, a naukę przypisuje Ojcu, nie sobie. Gdyby Jezus był drugą osobą Boga, nie mógłby powiedzieć, że nauka, którą głosi, nie jest Jego własną, ponieważ byłby jej źródłem.

To samo potwierdza Jezus w innym miejscu Ewangelii Jana:

Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał — Ojciec — On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić.” (J 12:49, BT)

Jezus przedstawia siebie jako posłanego, który otrzymuje polecenia, a nie jako Boga przemawiającego z własnego autorytetu. Mówi to, co zostało Mu nakazane, i naucza tego, co zostało Mu przekazane. Taki opis relacji jest nie do pogodzenia z koncepcją równości i współistotności Ojca i Syna, zakładaną przez doktrynę Trójcy.

Jezus nie występuje jako Bóg głoszący samego siebie, lecz jako Syn i Posłaniec Boga, który objawia wolę Ojca i przekazuje Jego słowa. To po raz kolejny potwierdza biblijne rozróżnienie między Bogiem a Jezusem oraz wskazuje na zależność, posłanie i autorytet pochodzący od Ojca.

 

(Artykuł uaktualniono dnia 24.01.2026)


Inne artykuły dotyczące Syna Bożego


Subscribe
Powiadom o

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

21 komentarzy
Od najnowszych
Od najstarszych
Inline Feedbacks
Wyświetl wszystkie komentarze

Biblia TysiącleciaA wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam.
Kluczowe słowa ,,Nasz”i ,,Nam”
Czy to nie był Pan Jezus ,kto to mógł być może mi pan wytłumaczyć.

Przez wiele lat wierzyłem że Jezus jest Bogiem ,niestety nie ma ani jednego tekstu w ST na potwierdzenie tego.Nie ma również żadnego potwierdzenia tekstami biblijnymi Trójcy Św. w ST.
W NT również nie ma potwierdzenia konkretnym jednoznacznym tekstem że Bóg jest w Trójcy Św., wręcz przeciwnie zarówno ST jak i NT Bóg JHWH wielokrotnie uświadamia ,iż jest jeden i jedyny.Głównym powodem przyjęcia Trójcy przez chrzescijanstwo ( zarówno katolicyzm jak i protestatyzm) jest wyeliminowanie imenia jedynego Boga JHWH ,natomiast powodem dla którego z Jezusa zrobiono Boga była niewłaściwa interpretacja Ew.Jana ,Listu do Hebrajczyków oraz innych tekstów NT. Po dokładnej analizie różnych przekładów tekstów z Ew.Jana i Listu do Hebrajczyków ,jak również innych z NT takich jak np.wszystko prze nie sie stało, a więc przez słowo ,a nie przez Niego Slowo ,tym slowem jest slowo twórcze JHWH, nie Jezus Chrystus który rzekomo wedlug Ojców Kosciola byl Slowem. Poza tym Jezus na ziemi nazywał siebie Synem Czlowieczym i przyjdzie jako Syn Czlowieczy ,a nie jako Bóg.Pismo Św.nie mówi o wcieleniu Jezusa na ziemi ,lecz zrodzeniu. Zrobienie z Jezusa Boga było sprawą polityczną, wówczas kiedy chrzesjanstwo stalo sie religią państwową w Rzymie,ponieważ Jezus który byłby jedynie Synem Bożym nie mógłby spełniać wymaganych warunków, zakładając jaką potęgą był Rzym. Poza tym NT mówi że Jezus Chrystus stał się Synem Bożym dopiero przez zmartwychstanie poprzez bezgrzesne życie oraz ze Jezus jest drugim Adamem .Adam mając możliwość byc świętym będąc Synem Bozym zgrzeszyl ,natomiast Jezus będąc w ciele Syna Człowieczego oraz zrodzony z Duchac Świętego nie popełnił grzechu. Wszystko co posiadał wszelką moc ,posiadał od Boga JHWH .Jego wyższość na innymi Synami Bozymi polegała na tym, iż żyl na ziemi w ciele ludzkim i nie zgrzeszyl w ten sposób połączył niebo z ziemią dokonując nowego okresu w historii wszystkich istot. Odnawiając i zbawiając swiat ,w ten sposób Jezus stał się stworzycielem nowego nieba i nowej ziemi, w zwiazku z tym wszystko przez Niego zostalo stworzone i dla Niego. Powodem braku zrozumenia najważniejszej kwstii w Biblii odnoszacej sie do jednego Boga JHWH i Jezusa Chrystusa jest przyzwolenie katolików i protestantów na cakowite wyeliminowanie najwaznieszych tekstow biblijnych takich jak imię Boże JHWH lub tendecyjne tłumaczenie Pisma Sw.naciagane do swoich prymitywnych pogladow lub kierowanie się interesem związanym z biznesem i lepszą sprzedarzą Biblii .Dlatego powinismy od nowa rozpocząć studium Biblii, korzystając z dosłownego przekładu Pisma Świętego z imieniem Bożym, gdyż Pan to nie jest imię Boże lecz pogański bóg przyrody.Jezus był jedynym w swoim rodzaju Synem Bożym ( jednorodzonym) podobnie jak syn Abrahama,natomiast logos to logika którą Bóg JHWH kieruje się o początku również w dziele zbawienia i stworzenia nowego swiata. Jeśli z powodu oszustw dokonanych w Piśmie Św nie ma możliwości odnależiena prawdy można ja znaleźć porzez analizę historii bo czas w którym zabraniano korzystać z Biblii byl najbardziej korzystny dla tych co zmieniali chrzescjanstwo wedlug swoich oszukańczych interesów. Protestanci dokonali reform w zasadach wiary ,jednak jest to zreformowany katolicyzm nie powrót do zasad pierwszego Kościoła. Osobiscie nigdy nie słyszałem aby ktokolwiek modlił się do Jezusa Chrystusa przez Jezusa Chrystusa,lub modlił się do Ducha Świętego. Poza tym to Bóg jest Duchem Świętym i mieszka w światłości ludziom niedostępnej,natomiast na ziemi jest jedynie jego moc ,którą wylał w pewnym okresie w większej mocy.Jezus również przekazał swego ducha ,bylo to lepsze zrozumienie po Jego śmierci. Takiego ducha również przekazał Eliasz Elizeuszowi ucząc i uświadamiając go tak aby miał lepsze poznanie i zrozumienie Boga. Czy Jezus lub Eliasz wylał osobę, oczywiście że nie.Bóg JHWH również nie wylał na ziemię osobę , lecz swojego ducha.

Jeżeli dobrze rozumie to jest to artykuł porównywany z trójca według kościoła Katolickiego A jaka jest różnica miedze tym co Pan pisze a tym co wyznają protestanci bo ja nie mogę ogarnąć ????

Jacku, dziękujemy za słowo krytyki. Dzięki temu lepiej możemy dostrzec jak nasze artykuły odbierają czytelnicy (również o poglądach ateistycznych). Zapewniam Cię (w imieniu współtwórców bloga i strony antytrynitarzy), że dokładamy wszelkich starań, aby nasze artykuły były w pełni rzetelnym przekazem naszych wierzeń oraz prawdy, którą dostrzegliśmy w Piśmie Świętym. Nigdy nie manipulowaliśmy cytatami biblijnymi czy też innymi opartymi na świeckich źródłach. Mam nadzieję, że odpowiedź admina na wypunktowane przez Ciebie sprawy sprawiła, że spojrzysz na naszą internetową działalność w bardziej pozytywny sposób. Uzmysłowiłeś nam, że możemy być zbyt mało czytelni dla grupy osób o poglądach ateistycznych. Dlatego też będziemy dążyć do otworzenia na naszej stronie nowej zakładki adresowanej do tej grupy odbiorców. Ponieważ jesteśmy skoncentrowani na jednym temacie (dyskusji trynitaryzmu z antytrinitaryzmem) nie chcemy obszernie poruszać innych kwestii, nie mniej jednak w tej zakładce będziemy chcieli zamieścić rzetelne źródła informacji wskazujące na istnienie inteligentnego Stwórcy wszechświata. Pozwól, że zachęcę Cię do zapoznania się z publikacją znanego naukowca: Francis Collins „Język Boga. Kod życia – nauka potwierdza wiarę”. Życzę miłej lektury i zapraszam do podzielenia się swymi refleksjami. 

Drogi Zbigniewie,
 cieszy mnie to, że zechciałeś się z nami podzielić swymi spostrzeżeniami oraz to, że odrzuciłeś niebiblijną naukę o Trójcy Świętej. Jeśli chodzi o niektóre z Twych wniosków to pozwól, że zachęcę Cię do powtórnego przemyślenia. Gdyby imię „Jezus” (czy też nowo nadane imię zmartwychwstałemu i wywyższonemu Synowi Bożemu) było tożsame z imieniem Jahwe, to czy Pan Jezus powiedziałby takie słowa, które czytamy w Ap. 3:12? Czy byłaby potrzeba pisania dwóch imion, skoro znaczyłyby to samo czy tyczyłyby tej samej osoby? Zechciej zapoznać się z naszą argumentacją z poniższych linków :
https://blog.antytrynitarianie.pl/jezus-czy-jahwe-jana-173/
https://blog.antytrynitarianie.pl/jezus-ma-poczatek/
(to w temacie „zrodzony” czy „stworzony”)
Jeśli chodzi o nazewnictwo to zapewne wiesz, że Nowy Testament spisany był w takiego rodzaju grece, która nie rozróżniała dużych i małych liter, tak więc słowo Bóg odniesione do Pana Jezusa było identyczne jak słowo Bóg odniesione do Boga Ojca. Jednak z nauk biblijnych wynika wyraźnie, że Bogiem Wszechmocnym w znaczeniu absolutnym jest tylko i wyłącznie Bóg Jahwe, natomiast Pan Jezus jest Jego „dziedzicem” (zastępcą), który podlega jednak i jest podporządkowany swemu Bogu i Ojcu. 1 Kor. 11:3, 15:24,28. Jeśli chodzi o Twój argument o bałwochwalstwie związany z nakazem oddawania czci Panu Jezusowi, to nie jest on zasadny w sytuacji, w której Bóg życzy sobie, abyśmy oddawali komuś taki szacunek czy cześć. Zobacz Ef. 6:2,3 (cześć należna rodzicom) i 1 Piotra 2:17 (cześć należna władzy, królowi). Zgodnie z Jana 5:22, 23 to wolą Boga jest, abyśmy również Panu Jezusowi okazywali takie właśnie szacunek i cześć. Więcej o tym w poniższym linku :
https://blog.antytrynitarianie.pl/czesc-jezusa/
Serdecznie pozdrawiam i życzę błogosławieństw.

Bóg stworzył wszystko LOGOSEM i w LOGOSIE (Jana 1:1-3), a LOGOS jest urzeczywistnieniem / odbiciem MYŚLI – ZAMIARU Boga, dlatego Paweł napisał że wszystko jest w Nim stworzone.
LOGOS to objawienie OJCA w akcie kreacji świata, natomiast LOGOS, który stał się ciałem 2000 lat temu to człowiek JEZUS CHRYSTUS obraz OJCA w człowieku Drugim Adamie z Nieba.

Chrystus posiadała 23 Chromosomy od Boga i 23 Chromosomy od matki, dlatego łączy obie natury Stwórcy i stworzenia.

Od ateisty, pare słabości powyższego wpisu:
I Jezus nie umarł inaczej niż w cielesnym wymiarze.
1 P 3:18 „Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem. 19 W nim poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu, 20 niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego cierpliwość Boża oczekiwała, a budowana była arka, w której niewielu, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę.”
1 P 4:6 „Dlatego nawet umarłym głoszono Ewangelię, aby wprawdzie podlegli sądowi jak ludzie w ciele, żyli jednak w Duchu – po Bożemu.”

II Trochę jednak problematyczne jest to „kto mnie spożywa żyć będzie przeze mnie” biorąc pod uwagę że to jednak Jezus w Waszej interpretacji nie jest Bogiem, to jednak żyć się będzie przez Słowo od Ojca, a nie przez Jezusa, ale wiem że można zrobić z tego dowolne mambo jumbo, tak cała Biblia jest napisana że można rzeźbić co się chce.
Jana 6:57 „Jak mię posłał Ojciec, który żyje, a Ja przez Ojca żyję, tak i ten, kto mnie spożywa, żyć będzie przeze mnie.”

III Jak już dajemy Jana 10 to w całości ten akapit:
„Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. I znowu Żydzi porwali kamienie, aby Go ukamienować. Odpowiedział im Jezus: „Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?” Odpowiedzieli Mu Żydzi: „Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga”. Odpowiedział im Jezus: „Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli [Pismo] nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym?” Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu”.

JA DAJĘ ŻYCIE WIECZNE
JA I OJCIEC JESTEŚMY JEDNO
OJCIEC JEST WE MNIE A JA W OJCU

To nie są łatwe fragmenty do odparcia. Jeśli już to ten akapit ukazuje jak Jezus lawiruje aby nie zostać zabitym i miesza, może sam jest pogubiony intelektualnie.

Niestety zauważam na tej stronie to co u innych Chrześcijan i innych wierzeń, manipulowanie kontekstem, wycinanie etc.

Zgadzam się z argumentami. Także jestem antytrynitarzem. Jednak nie mogę się zgodzić z wnioskiem, że Jezus nie jest Bogiem. Wniosek taki zaprzecza bowiem niektórym biblijnym stwierdzeniom.
Na przykład:
1. „Bogiem było Słowo” J 1:1, co w kontekście Ap 19:13 oznacza, że chodzi o Syna Bożego; albo:
2. „jednorodzony Bóg, który jest na łonie Ojca objawił go”. To oczywiste, że na łonie Ojca mógł być tylko Syn Boży – jednorodzony Bóg; albo:
3. Ap 14:1 mówi nam o tych, którzy mają na czołach wypisane imię Baranka i imię jego Ojca. Pytanie brzmi: jak ma na imię Syn Boży. Odpowiedź brzmi: Syn Boży odziedziczył imię po Ojcu. Ponieważ pochodzi z królewskiego rodu i dziedziczy boską naturę, więc jego imię nie może być inne niż Jahwe. W Fil 2:9 czytamy, że Syn Boży został wywyższony przez Ojca i obdarzony imieniem, które jest ponad wszelkie imię. Jest tylko jedno imię nie mające sobie równych i jest to imię Jahwe.
Uważam, że nie macie racji twierdząc, że Syn Boży nie jest Bogiem. Owszem jest Bogiem i to w każdym calu podobnym do swego Ojca. Posiada przecież pełnię boskości (Kol 1:19; 2:9). Jedyna różnica polega na tym, że był zrodzony (nie stworzony). Z tym także się nie zgadzam, gdyż zrodzenie od stworzenia różni się zdecydowanie. Człowiek został stworzony, aniołowie zostali stworzeni, lecz Syn Boży został zrodzony. Dlatego ma tak wzniosłą i niepowtarzalną pozycję w niebiańskich zastępach i dlatego jest Bogiem, posiadającym imię swego Ojca. Dlatego również Synowi zastępy niebiańskie oddają cześć równą Bogu. Gdyby nie był Bogiem nie mógłby przyjmować czci. Byłoby to bałwochwalstwem. Lecz wiemy przecież, że kto nie czci Syna ten nie czci Ojca (J 5:23).