Historia Trójcy
Po śmierci Jezusa pierwotne wspólnoty (eklezje) tworzyli Żydzi, wyznający wiarę w jednego Boga i Jego Mesjasza, za którego uznawali Jezusa. Główne spory teologiczne dotyczyły wówczas pytania, czy Jezus jest obiecanym Mesjaszem oraz jaki jest zakres Jego posłannictwa. Gdy do wspólnot zaczęli dołączać poganie, pojawił się problem, czy naśladowcy Jezusa wywodzący się z pogan powinni przestrzegać Prawa Mojżeszowego.
Dyskusje na ten temat zostały utrwalone w Dziejach Apostolskich i listach Pawła. W Nowym Testamencie nie znajdujemy jednak debat i rozważań poświęconych zagadnieniu trzech osób w jednym Bogu, o czym piszemy więcej w artykule o wczesnym chrześcijaństwie. Do III wieku naszej ery w piśmiennictwie wczesnochrześcijańskim na temat „Trójcy Świętej” nie ma dosłownie nic.
Za istotny etap w kształtowaniu się tej doktryny wielu historyków uznaje dopiero wydarzenia związane z Soborem Nicejskim w 325 roku, a więc niemal trzy wieki po śmierci Jezusa. Na tym soborze położono fundament pod tę doktrynę, przyjmując określenie „homoousios”, zgodnie z którym Syn jest współistotny Ojcu. Termin ten nie występuje w Piśmie Świętym i został użyty jako pojęcie filozoficzne w celu wyrażenia relacji między Ojcem a Synem w kontekście sporu ariańskiego.
Warto zauważyć, że Sobór Nicejski nie rozstrzygał kwestii natury i statusu Ducha Świętego. Głównym przedmiotem sporu była relacja Syna do Ojca oraz kwestia boskości Chrystusa.
Dopiero Sobór Konstantynopolitański, zwołany przez cesarza Teodozjusza I w 381 roku, rozszerzył credo nicejskie, dodając wyznanie wiary w Ducha Świętego jako „Pana i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi”.
W Kościele zachodnim w kolejnych wiekach do tego wyznania wiary dodano formułę „filioque” (i od Syna), wyrażającą przekonanie, że Duch Święty pochodzi od Ojca i od Syna. Myśl tę rozwijał m.in. Augustyn z Hippony w V wieku. Dodatek „filioque” stał się później jedną z przyczyn sporu między Kościołem wschodnim a zachodnim i przyczynił się do rozłamu w 1054 roku.
Wyznanie wiary
W efekcie tych zabiegów dochodzimy do wyznania wiary, które jest dziś uznawane przez większość Kościołów trynitarnych:
„Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. (…) Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę który mówił przez Proroków.”
Czy nie powinno zastanawiać osób czytających to wyznanie wiary, że autorem tych słów nie jest ani Jezus, ani apostołowie? I czy nie budzi niepokoju fakt, że to credo kształtowało się przez cztery stulecia?
W Encyklopedii „The New Encyclopedia Britannica”, wydanie skrócone z 1985, tom 11, strona 928, pod hasłem Trójca czytamy:
„W Nowym Testamencie ani nie spotykamy słowa Trójca, ani też nie znajdujemy w nim wyraźnego sformułowania tej doktryny, a Jezus i jego naśladowcy nie zamierzali zaprzeczać Szemie ze Starego Testamentu: ‛Słuchaj, Izraelu: Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest’ (Powtórzonego Prawa 6:4).”
Nie dość tego, że nie znajdziemy w Piśmie Świętym słowa „Trójca”, to nie ma nawet zarysu takiej doktryny. Nie ma w Biblii bowiem ani jednej trynitarnej formuły mówiącej, że w jednym Bogu są trzy boskie osoby.
W dziele New Catholic Encyclopedia z 1967 r. tom 14 na stronie 299 czytamy:
„Formuła ‛jednego Boga w trzech Osobach’ nie była powszechnie przyjęta i na pewno nie ugruntowała się w życiu chrześcijańskim ani w wyznaniu wiary przed upływem IV wieku (…). Ojcom apostolskim obce było wszystko, co choćby z daleka przypominało taki pogląd lub punkt widzenia.”
Warto zadać sobie w tym miejscu ważne pytanie:
Czy nauka „trzech w jednym” ma biblijne podstawy?
W Starym Testamencie: Abraham, Izaak i Jakub byli monoteistami, wierzącymi w jednoosobowego Boga o imieniu JHWH (Jahwe), pomimo tego, że w Egipcie, można było się zetknąć z wiarą w triady bóstw (Ozyrys, Izyda, Horus). Podobne „trójce” pojawiały się również w religiach innych narodów. Abraham, Izaak i Mojżesz nie przejęli jednak takiego pogańskiego postrzegania Boga.
Po przyjściu Pana Jezusa wychowywanego zgodnie z żydowskim prawem również nic się nie zmieniło. Pan Jezus nigdy nie nauczał o Bogu w trzech osobach. Zapytany przez uczonego w Piśmie, które jest najważniejsze przykazanie, powiedział:
„Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden.”
A co powiemy o Dziejach Apostolskich? Czy znajdujemy w tej księdze nauczanie o „Trójcy Świętej”?
W Dziejach Apostolskich czytamy o zgromadzeniu apostołów i starszych w sprawie obrzezania oraz przepisów Prawa (Dz 15). Rozstrzygano tam tak istotne kwestie, jak obrzezanie czy spożywanie pokarmów z krwią. Nie znajdujemy jednak żadnej wzmianki o zmianie wiary w jednego Boga na wiarę w Boga w Trójcy.
Czy gdyby miała to być nowa, fundamentalna nauka, nie należałoby jej wyraźnie ogłosić i szczegółowo objaśnić — zarówno Żydom, jak i poganom? Tymczasem w relacji biblijnej nie znajdujemy na ten temat żadnej dyskusji ani definicji.
A może doktryna trynitarna pojawia się wyraźnie w listach apostolskich, zawierających pouczenia i wskazówki dla zborów?
Również tam nie znajdujemy wykładu takiej nauki. Wręcz przeciwnie — czytając wstępy do listów, można odnieść wrażenie, że w pozdrowieniach wymieniani są wyłącznie Bóg Ojciec i Pan Jezus Chrystus, podczas gdy Duch Święty nie jest w nich uwzględniany.
Wiele listów rozpoczyna się słowami:
„Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa.”
A co z Duchem Świętym, rzekomą trzecią osobą Boga? Czy pisarze tych tekstów mieliby odwagę pomijać jedną z osób Trójcy, gdyby rzeczywiście uznawali jej istnienie?
Konsekwencje przyjęcia tego dogmatu
Pismo Święte, jak również wczesnochrześcijańska historia, nie potwierdzają wiary w trójosobowe bóstwo. Dogmat ten został sformułowany kilka wieków po Chrystusie, w atmosferze sporów teologicznych.
Trynitarne stwierdzenie: „Ojciec jest Bogiem, Syn jest Bogiem, Duch Święty jest Bogiem. A jednak nie ma trzech Bogów, lecz jeden jest Bóg”, jest sprzeczne samo w sobie. Efektem tego są wyobrażenia Boga jak na poniższej rycinie.
Konsekwencją przyjęcia tego dogmatu jest odejście od biblijnego obrazu Boga znanego ze Starego Testamentu na rzecz koncepcji Trójcy, której w Piśmie nie znajdujemy.
Kolejna zmiana dotyczy postrzegania Jezusa jako obiecanego Mesjasza i jedynego pośrednika pomiędzy Bogiem a ludźmi. Paweł naucza:
„Jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi — człowiek, Chrystus Jezus” (1 Tm 2,5).
W ujęciu antytrynitarnym werset ten robi wyraźne rozróżnienie między jednym Bogiem a Jego wywyższonym Mesjaszem. Tymczasem w teologii trynitarnej Jezus jest współistotnym Bogiem, co prowadzi do konfliktu w rozumieniu Jego pośrednictwa. Pojawia się bowiem pytanie: jeśli Jezus jest współistotnym Bogiem, to między kim a kim pośredniczy?
Jeżeli chodzi o Ducha Świętego, to twierdzenie, że jest odrębną osobą boską, bywa uznawane za sprzeczne z obrazem Ducha w Starym Testamencie, gdzie „Duch Boga” przedstawiany jest jako Jego moc, tchnienie lub działanie, a nie jako odrębna osoba.
Czyż nie stało się dokładnie tak, jak przepowiedział Paweł w Dziejach Apostolskich 20:30 (BWP)?
„A i spomiędzy was samych wyjdą z czasem ludzie, którzy poczną głosić przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów.”
Jeżeli jesteś zainteresowany szczegółową historią powstania dogmatu, to zapraszam również do zapoznania się z opracowaniem naszego czytelnika pod nickiem „Samson”: Artykuł — Nicea 325
Poniżej linki do naszych opracowań na temat „Trójcy Świętej”:
- Trójca Przenajświętsza a Pogańskie Triady
- Czy Bóg jest troisty?
- Trójca — Bóg objawiony czy domniemany?
- Symbole trynitarne w Biblii
- Nauki ludzkie i filozofia a Biblia
- Po owocach ich poznacie
- Zasady biblijne a nauczanie o Trójcy
- Trójca — koń trojański wprowadzony do chrześcijaństwa
- Równość osób w Trójcy
- Największy wróg trynitaryzmu
- Trynitarne formuły w Biblii
- Wczesne chrześcijaństwo a kwestia Trójcy
- Monoteizm a Trójca
- Trójca nauka Boża czy ludzka

Bardzo chętnie podzielę się komentarzem. Każdy Duch musi posiadać osobowość, czyli np. Bóg Ojciec, ma ducha Bóg Syn posiada ducha, każdy Anioł jest nazwany po imieniu i ma ducha, tak i każdy z nas posiada ducha. Każdy duch jest przyporządkowany danemu bytowi, i każdy ma swojego ducha. Duch katolicki zawarty w tzw. trójcy nie posiada żadnej osobowości, jest jakby zawieszony w próżni, i nikt nie potrafi tego racjonalnie wytłumaczyć. Natomiast Biblia tłumaczy czyj to Duch. A ja będę prosił ojca i da wam innego pocieszyciela, aby z wami był na wieki : Ducha prawdy, którego świat nie może przyjąć, bo go nie widzi ani go nie zna. Wy jednak go znacie, gdyż z wami przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was. Ot i cała wykładnia Ducha Świętego. J 14; 16-18 UBG
Byłam 30 lat adwentystką dnia siódmego. Od początku nie mogłam pogodzić się z trójcą, chociaż wychowałam się w rodzinie katolickiej. Katolicy nie chcą myśleć, opinie ludzkie są dla nich ważniejsze niż biblia.Świadkowie Jehowy są bliżej prawdy niż adwentyści. Dopiero od nich uczę się miłości do Ojca,jedynego Boga Jahwe (Jehowy).
Pięknie Marku 🙂 i Amen.
Dzięki waszej stronie, mogłem poznać, że dogmat o trójcy to ogromne zwiedzenie, zastanawiam się jak to możliwe, żeby tylu szczerych chrześcijan tak łatwo w tą doktrynę uwierzyło, i co z nimi będzie, przecież wielu z nich to szczerzy ludzie.
Prosto to wyjaśniłes, opierając się na argumentach źródła pochodzenia,też tak uważam i wierzę.