Czy Pismo Święte uczy o Trójcy?

Predestynacja czy wolna wola

Predestynacja to koncepcja religijna, według której zbawienie lub potępienie są z góry przeznaczone nam przez Boga. Według tej doktryny, Bóg jeszcze przed narodzeniem wybiera, kto zostanie zbawiony, a kto odrzucony. Człowiek nie ma w tej kwestii nic do powiedzenia, i nie jest w stanie tego zmienić.

W kontrze do tej teorii jest nauka o wolnej woli.

Rodzi się w związku z tym kluczowe pytanie. Czy człowiek ma wolną wolę i podejmuje osobiste decyzje, czy raczej jego wybory są z góry przez Boga ustalone?

Peter Vardy w książce „Krótko o filozofii Boga” zauważa:

„jeśli Bóg zna naszą przyszłość, to czy jest ona całkowicie zdeterminowana i czy my jesteśmy niczym marionetki kontrolowane przez lalkarza? Wynika to z niektórych fragmentów tradycji chrześcijańskiej. Cała koncepcja predestynacji — zgodnie z którą nasze życie jest zdeterminowane przez Boga — może być postrzegana jako przeciwieństwo wolności człowieka. Z drugiej jednak strony, Bóg obdarzył istoty ludzkie darem wolności po to, byśmy mogli wybrać, czy zwrócimy się ku Bogu, czy też odwrócimy się od Niego. Miłość wymaga, byśmy byli wolni, jeśli zaś nasze czyny są zupełnie zdeterminowane i kontrolowane przez Boga, to, najwyraźniej, nie możemy być wolni.”

Załóżmy, zgodnie z zasadą predestynacji, że Bóg wszystko zaprogramował od A do Z, i rozpisał rolę dla każdego człowieka. Jaką ma satysfakcję z tego, że człowiek go kocha, jeżeli sam mu tak przeznaczył?

Co innego gdy człowiek sam dochodzi do wniosku, że Bóg istnieje. Zaczyna poznawać Boga i Jego zamierzenie. Zaczyna nie tylko wierzyć w Boga, ale również go kochać.

Kochać za to, że obdarzył go życiem, że żyje na przepięknej planecie. Dowiaduje się ponad to, że Bóg pragnie, żeby został zbawiony, gdyż posłał swojego Syna, który złożył swoje życie w ofierze, aby naprawić fatalne w skutkach wybory dokonane przez Adama i Ewę.

Prawo wyboru

Dzięki prawu wyboru pokazujemy Bogu jakimi jesteśmy ludźmi. Czy cenimy sobie dar życia, kochamy swojego Twórcę i chcemy trzymać się w życiu jego wskazówek.

Bez wolnej woli wybory moralne jakich dokonujemy i uczucia są pozbawione sensu. Są bowiem z góry nam przeznaczone i nie mamy na nie wpływu. Ty będziesz ateistą, a ty będziesz katolikiem. Ty będziesz mnie kochał i zostaniesz zbawiony, a ty będziesz zwyrodnialcem i zostaniesz za to potępiony!

Pomyśl. Czy świat androidów — zaprogramowanych z góry jak maszyny, byłby w ogóle wart tworzenia?

Piękno bożego stworzenia polega na tym, że Bóg, nie stworzył robotów, ale ludzi których obdarzył wolną wolą. To właśnie ten dar  pokazuje wielkość Boga. Tylko potężny, a zarazem kochający Bóg, może pozwolić sobie na obdarzenie swoich stworzeń wolną wolą! Predestynacja byłaby obawą Boga przed nieznanym.

Wolna wola jest niezbędna do okazywania szczerych uczuć pomiędzy ludźmi, jak również pomiędzy ludźmi a Bogiem. Miłość z przymusu nigdy nie będzie prawdziwą miłością.

Prawdą jest, że wolna wola, czyni możliwym zło, ale w przypadku predestynacji, za wprowadzenie zła na świat obarcza odpowiedzialnością Boga.

To On byłby architektem wszystkich potworności jakie zdarzyły się na ziemi.

Biblia jednak temu wyraźnie zaprzecza w Jeremiasza  32:35 (KUL).

„I zbudowali wyżyny Baala w dolinie Ben-Hinnom, by ofiarować swych synów i swoje córki ku czci Molocha. Nie poleciłem im tego ani mi na myśl nie przyszło, by można czynić coś tak odrażającego i przyprowadzać do grzechu Judeę.

Podobnie czytamy w Jeremiasza 7:31 i 19:5. To nie Bóg, ale niewłaściwe korzystanie z wolnej woli doprowadziło do takich okropności. Bogu coś takiego nawet na myśl nie przyszło, więc jakby miał to planować.

Dobro i zło

Biblia uczy, że Bóg stworzył człowieka, na swój obraz i podobieństwo. Stworzył ludzi, mogących przejawiać miłość, oraz inne przymioty swojego Twórcy.

Od samego początku stworzenia człowieka, mamy informację o dokonywaniu przez Adama pewnych osobistych wyborów, czyli posługiwania się wolną wolą.

W Rodzaju 2:19 (BW) czytamy dla przykładu.

„Utworzył więc Pan Bóg z ziemi wszelkie dzikie zwierzęta i wszelkie ptactwo niebios i przyprowadził do człowieka, aby zobaczyć, jak je nazwie, a każda istota żywa miała mieć taką nazwę, jaką nada jej człowiek.”

Bóg chciał zobaczyć („dowiedzieć się” jak podaje BWP) jakie nazwy zwierzętom nada Adam.

Człowiek stanął również przed wyborem usłuchania Boga, i niespożywania z owocu dobra i zła, lub usłuchania „węża” twierdzącego, że powinni sami decydować o tym co jest dla nich dobre a co złe.

Jest to klasyczny przykład wyboru, czyli wolnej woli. Czy danie ludziom możliwości wyboru w założeniu, że z góry ustalono co zrobią nie byłoby hipokryzją?

Oczywiście dokonanie niewłaściwego wyboru skutkowało konsekwencjami, o których Adam został ostrzeżony. Bóg bowiem nie tylko daje wybór, ale podpowiada, który wybór przyniesie błogosławieństwo.

Widać to w przypadku grzechu Kaina, do którego Bóg mówi w Rodzaju 4:7 BW.

„Wszak byłoby pogodne, gdybyś czynił dobrze, a jeśli nie będziesz czynił dobrze, u drzwi czyha grzech. Kusi cię, lecz ty masz nad nim panować.”.

W Biblii Poznańskiej czytamy „Czyż [ofiara] bywa nie przyjęta, jeśli postępujesz dobrze?„. Brak akceptacji złożonej ofiary przez Kaina, był spowodowany tym, że nie postępował właściwie, co szybko się uwidoczniło, gdy zabił swojego brata.

Jaki sens mają te słowa, gdy wierzymy w predestynację i uważamy, że tak mu było przez Boga przeznaczone? Bóg mówi, „masz panować” wiedząc, że przeznaczył Kainowi, że nie zapanuje?

Jan w 1 Jana 3:12 wyjaśnia ” … A czemu go zabił? Ponieważ to, co sam czynił, było złe, podczas gdy uczynki jego brata były sprawiedliwe.

Możliwość dokonania wyboru

Z wielu wersetów wynika, że wybór pozostawiono nam, i nie jest on postanowiony z góry. W Piśmie  Świętym, co chwila stykamy się z możliwością dokonywania wyborów pomiędzy dobrem a złem czy posłuszeństwem a nieposłuszeństwem. Wolna wola zawsze była jedną z fundamentalnych prawd judaizmu.

Widać to wyraźnie z wypowiedzi z księgi Powtórzonego Prawa 30:15,19 (BW).

„Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło; Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię. Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo”

Dlaczego Bóg zachęca do wybrania drogi życia, jeżeli człowiek nie ma możliwości dokonania takiego wyboru? Podobną myśl znajdziemy u Jeremiasza 21:8,9.

Inną możliwością dokonania wyboru jest okazanie skruchy i nawrócenie się, co wynika z 2 Piotra 3:9 (BWP).

„Pan nie zwleka z wypełnieniem tego, co przyobiecał, mimo iż niektórzy myślą inaczej. On tylko jest cierpliwy względem was. Nie chce bowiem niczyjej zagłady, lecz pragnie, żeby się wszyscy nawrócili

Czy sprawiedliwy i miłosierny Bóg zachęcałby ludzi do okazania skruchy i nawrócenia dając im nadzieję zbawienia, a jednocześnie wiedząc, że  jest to z góry skazane na niepowodzenie?

Podobnie czytamy w  Dziejach Apostolskich 3:19 (BP).

Starajcie się o wewnętrzną przemianę, nawróćcie się, a zostaną zgładzone wasze grzechy

Bóg zachęca nas do wewnętrznej przemiany, skruchy i nawrócenia. W założeniu, że z góry nam los przeznaczył, to słowa te są dwulicowe i nieszczere. Nie o takim Bogu uczy Biblia.

Nie o takim Bogu uczył również Jezus w słowach z Mateusza 7:9,11 (BW).

„Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o rybę, da mu węża? Jeśli tedy, wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.”

Ograniczenia wolnej woli

Oczywistym jest, że wolna wola człowieka nie jest nieograniczona.

Człowiek mając wolną wolę, jest ograniczany chociażby prawami fizyki, czy środowiskiem. To, że posiada wolną wolę nie sprawi, że może bez konsekwencji skoczyć z dużej wysokości, czy żyć pod wodą bez dodatkowego wyposażenia.

Ale wolna wola człowieka jest ograniczona nie tylko prawami fizyki, ale również prawami, danymi przez Boga. Z uwagi na to, że żyjemy w społeczności z innymi ludźmi, muszą być ustalone zasady takiego współistnienia.

W tym celu powstały systemy prawne, a jednym z pierwszych była Tora.

Morderstwo jest odebraniem woli istnienia innemu człowiekowi, który chce żyć. Podobnie kradzież czy cudzołóstwo. Pismo Święte to nic innego jak boże zasady życia, uwzględniające to, że zostaliśmy obdarzeni wolną wolą.

Tam gdzie wolna wola jednego człowieka styka się z wolną wolą drugiego, tam niezbędne jest Prawo.

Jaki sens miałoby dawanie kodeksu moralnego, gdyby i tak człowiek był przeznaczony do jego łamania?

Czyniłoby to Boga odpowiedzialnym za to jakimi jesteśmy. Jednych Bóg przeznacza na „obiboków” a innych na „pracusiów”? Jedni mają być naukowcami a inni nieukami,? Część ludzi ma zachowywać się moralnie, ale inną część Bóg przeznaczył na sodomitów, pedofili i gwałcicieli.

Innym ograniczeniem wolnej woli jest czas i przypadek o czym czytamy w księdze Kaznodziei 9:11 BT.

„A dalej widziałem pod słońcem, że to nie chyżym bieg się udaje i nie waleczni w walce zwyciężają. Tak samo nie mędrcom chleb się dostaje w udziale ani rozumnym bogactwo, ani też nie uczeni cieszą się względami. Bo czas i przypadek rządzi wszystkimi.

Czasami ani Bóg, ani my sami, ale niespodziewane zdarzenie lub przypadek staje na drodze naszej wolnej woli. Czy to, że ktoś urodził się upośledzony było planem bożym? Podobnie kataklizmy mogą, ale nie muszą pochodzić od Boga. Mogą być powodowane siłami natury, lub ludzką głupotą.

Problem kary za grzechy i sądu

Kolejnym problemem jest wymierzanie przez Boga kary za czyny, które były nam wcześniej przeznaczone.

Matt Elton na temat wolnej woli napisał.

„Wolna wola jest powodem, dla którego jesteśmy odpowiedzialni za własne czyny. Jesteśmy moralnie odpowiedzialni tylko dlatego, że zarówno posłuszeństwo, jak i nieposłuszeństwo są pod naszą kontrolą. Gdybyśmy nie mieli możliwości wyboru dobra i zła, nie moglibyśmy być sprawiedliwie pociągnięci do odpowiedzialności za nasze czyny. Grzech podlega karze tylko dlatego, że mogliśmy postąpić inaczej.

Jeżeli Bóg przeznaczył nas do życia w grzechu, to czy karanie nas za to jest sprawiedliwe? W 2 do Koryntian 5:10 (KUL) czytamy.

„Wszyscy bowiem stanąć musimy przed trybunałem Chrystusowym, aby każdy otrzymał to, na co będąc w ciele zasłużył czynami dobrymi albo złymi.”

Czy Bóg przeznacza ludzi do grzechu, a następnie za ten grzech ich karze?  Nawet w sądzie świeckim osoba „niepoczytalna” nie trafia do więzienia, ale do zakładu psychiatrycznego.

Z Biblii wynika, że Bóg czasem nawet odstępował od wymierzenia kary. Było tak w przypadku chociażby mieszkańców Niniwy.  Obywatele Niniwy opamiętali się, ogłosili post i oblekli się we włosiennice. Nawet król tak postąpił, myśląc sobie „może Bóg znów się użali i odstąpi od swojego gniewu„. Co na to Bóg? W Jonasza 3:10 czytamy (KUL).

„A Bóg rzeczywiście wejrzał na ich uczynki: na to, że odwrócili się od swojej złej drogi. Ulitował się więc Bóg nad nieszczęściem, które według własnej zapowiedzi miał na nich zesłać, i nie uczynił tego.

Jest to zgodne ze słowami z  z księgi Ezechiela 18:27,28,32 (BW)

A gdy bezbożny odwróci się od swojej bezbożności, której się dopuszczał, spełnia prawo i czyni sprawiedliwość, zachowa przy życiu swoją duszę.
Spostrzegł się i odwrócił od wszystkich swoich przestępstw, które popełnił; na pewno więc będzie żył, nie umrze.
Gdyż nie mam upodobania w śmierci śmiertelnika, mówi Wszechmocny Pan. Nawróćcie się więc, a żyć będziecie! 

Kto odpowiada za zło

Wiara w predestynację stwarza również poważny problem odpowiedzialności za istnienie zła. Jeżeli wszystko zostało przez Boga predestynowane, to również zło byłoby częścią planu bożego.

Czy Pismo naucza, że ludzkie złe skłonności są częścią planu Boga? Zwróć uwagę na Jakuba 1:13,14 (BW).

„Niechaj nikt, gdy wystawiony jest na pokusę, nie mówi: Przez Boga jestem kuszony; Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy do złego ani sam nikogo nie kusi. Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą

Nie jesteśmy kuszeni przez Boga, ale przez własne pożądliwości, którym możemy się przeciwstawić.

Z Biblii wynika, że Bóg nie jest twórcą zła, a jedynie dopuszcza warunkowe jego istnienie. Wie bowiem, że wolna wola sprawia, że człowiek może podejmować błędne decyzje.

Może postąpić zgodnie, jak również niezgodnie z Jego wolą. Ale Bóg ma plan,  jak w takiej sytuacji postąpić by w przyszłości  wykorzenić wszelki grzech i zło. Bóg tak bardzo umiłował świat, że posłał swojego Syna, aby umarł za grzechy.  W 1 Jana 1:9 czytamy, że Bóg może oczyścić nas z wszelkiej nieprawości.

Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.

Pismo zachęca nas abyśmy prosili Boga o odpuszczenie grzechów.  Jaki sens miałaby jednak modlitwa jeżeli  nie jesteśmy nic w stanie zmienić? Jaki sens ma przypowieść o namolnej wdowie?  Czyżby to o czym czytamy w Biblii to tylko iluzja?

W założeniu predestynacji Bóg posługuje się złem w celu ukazania dobra! Bóg w przeciwieństwie do człowieka nie posługuje się niegodziwością, żeby realizować swoje plany.

Nie stwarza sam problemów, żeby je potem na swoją chwałę rozwiązywać!

Osoby wierzące w predestynację często podają jako przykład, faraona (Rzymian 9:17), który gnębił lud Boży tylko po to, żeby Bóg okazał na nim swoją chwałę.

Rzymian 9 rozdział jako argument za predestynacją

Na początku musimy ustalić, co jest tematem przewodnim dziewiątego rozdziału. Czy Paweł uczy o predestynacji?

Niektórzy tak właśnie uważają. Jednakże z kontekstu wynika, że kwestią poruszoną w tym rozdziale są obietnice Boże dane Izraelowi.

Żydzi uważali, że tylko oni są spadkobiercami Bożych obietnic jako potomkowie Abrahama. Paweł wykazuje jednak, że bycie dzieckiem Bożym, nie wynika z urodzenia, ale z wiary w Chrystusa.

W Rzymian 9:6-8  czytamy.

„Ale nie jest tak, jakoby miało zawieść Słowo Boże. Albowiem nie wszyscy, którzy pochodzą z Izraela, są Izraelem;
 I nie wszyscy są dziećmi, dlatego że są potomstwem Abrahamowym, lecz jest tak: Od Izaaka zwać się będzie potomstwo twoje.
To znaczy, że nie dzieci cielesne są dziećmi Bożymi, lecz dzieci obietnicy liczą się za potomstwo.”

Poganie którzy uwierzyli w Chrystusa, są na równi z Żydami dziedzicami Bożych obietnic i przymierzy. To jest głównym tematem rozważań Pawła. Nie rozumiejąc tego nie zrozumiemy przykładów, których Paweł dalej używa jak chociażby o Jakubie i Ezawie z wersetów 9:11,12.

„Albowiem kiedy się one jeszcze nie narodziły ani też nie uczyniły nic dobrego lub złego – aby utrzymało się w mocy Boże postanowienie wybrania, Oparte nie na uczynkach, lecz na tym, który powołuje – powiedziano jej, że starszy służyć będzie młodszemu”

Przykład podany przez Pawła wskazuje, że najważniejsze jest „postanowienie wybrania” lub jak oddano w BP „zamiar Boży urzeczywistnia się według wyboru„.

To, że Bóg dokonuje wyboru nie oznacza, że przeznaczył, żeby jeden był taki a drugi inny. Bóg dokonał wyboru gdyż zna serca ludzkie  i może wniknąć w przyszłe wszystkie możliwe wybory jakich dokonać może człowiek.

Nie możemy mówić o wyborze w sytuacji, gdyby Bóg z góry wszystko ukartował. Co innego jest możliwość przewidzenia wydarzeń a co innego ich spowodowania. Dlatego w wersecie 9:16 czytamy (BWP).

„Tak więc (wybranie) zależy nie od woli ani wysiłku [człowieka], lecz od miłosierdzia Bożego”

Przykład Faraona

A co z Faraonem? Paweł napisał w  9:17

„Mówi bowiem Pismo do faraona: Właśnie po to cię wzbudziłem, ażeby na tobie ukazać moją potęgę i aby imię moje zostało rozsławione po całej ziemi.”

W księdze Wyjścia 9:16 skąd Paweł cytuje te słowa czytamy, „Lecz tylko dlatego zachowałem cię przy życiu, …

Bóg mógł wcześniej zniszczyć faraona, ale miał w związku z nim swój plan, więc go jakiś czas tolerował.

Nie chodzi zatem o to, że Bóg przeznaczył faraonowi to co on uczynił!

Jeżeli tak by było, to Bóg rękami Faraona ciemiężyłby swój lud, żeby następnie pokazać na faraonie swoją moc.

W Dziejach Apostolskich 7:34 natomiast czytamy.

„Napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i usłyszałem wzdychanie jego, i zstąpiłem, żeby ich wybawić; przeto teraz idź! Posyłam cię do Egiptu”

Czy tak mówi ktoś, kto wcześniej tę udrękę sprowadził?

Z uwagi na ograniczenia tego opracowania, w komentarzach dla osób zainteresowanych tematem postaramy się odnieść również do takich kwestii jak poniżej.

  • Jak rozumieć słowa Jakuba umiłowałem, a Ezawem wzgardziłem?
  • Czy Bóg zatwardził serce Faraona?
  • Jak rozumieć wypowiedź o glinianych naczyniach na zagładę? (zobacz „Dodatek” poniżej)
  • Czy jesteśmy  przeznaczeni na zbawienie zgodnie z Efezjan 1:11

Zapraszam również do przedstawiania komentowania za i przeciw tej nauce co pozwoli bardziej wnikliwie zbadać ten temat.

Przewidzieć a przeznaczyć

Czy okoliczność, że Bóg jest w stanie coś przewidzieć czy zaplanować, oznacza, iż wszystko zostało skrupulatnie ustalone?

W wyjaśnieniu tego tematu, posłużę się przykładem arcymistrza szachowego. Arcymistrz jest w stanie przewidzieć kilkanaście ruchów naprzód, analizując wszystkie możliwe ruchy przeciwnika.

Zapewne jest to dla nas, niepojęte, ale Bóg zna wszystkie możliwe wybory jakich człowiek może dokonać.  To jednak, że Bóg zna wszystkie nasze możliwe decyzje nie implikuje, tego że decyduje którą w danej chwili mamy wybrać.

Byłoby to sprzeczne z tym co sam mówi w Jeremiasza  21:8, że „daje do wyboru drogę życia albo drogę śmierci.
Podam przykład z czasów najazdu Chaldejczyków. Bóg zapowiedział, że ci którzy poddadzą się przeżyją, a ci którzy tego nie zrobią umrą. Doskonale wiedział, że jedni go posłuchają a inni nie.

Bóg nie decyduje jednak za nich, którą drogę wybiorą. Mogą uwierzyć Bogu lub zaufać samym sobie. (Zobacz Jer. 21:8,9).

Droga którą pójdziemy jest kwestią otwartą i nie jest z góry zaplanowana, gdyż zależy od wyborów jakich dokonamy.

Tak było w przypadku Adama i Ewy. Czy Bóg wiedział, że Adam z Ewą zgrzeszą? Dając im wolną wolę również taką możliwość założył. Czy ich do tego popchnął lub przeznaczył? Nie.

Wiedza Boga nie musi być przyczynowa, i nie zmusza nas do określonego działania.

Wracając do przykładu arcymistrza, sztuką nie jest wymuszenie ruchu, ale przewidzenie go. Ważne jest aby tak pokierować grą, żeby doprowadzić do zwycięstwa.

W przypadku wiary w predestynację, Bóg zaprogramował w głowie przeciwnika jakie ruchy ma on wykonać. Czy taka gra jest uczciwa, ma sens i zadowala gracza?

Jeżeli założymy, że Bóg „poukładał” od A do Z przyszłe wydarzenia i znał efekt końcowy tego wszystkiego, to rodzi się pytanie. Czy nie mógł tego inaczej „poukładać”, tak żeby nie było zła na świecie.

Wiara a predestynacja

Wiara to kolejny argument przeciwko predestynacji. Jaki byłby sens mówienia o wierze, jeżeli jednym byłaby ona dana z góry a innym nie?

Jezus zapoczątkował dzieło ewangelizacji i nakazał uczniom iść na cały świat by głosić o nim, jako tym w którego mają uwierzyć.

Paweł, dobrze wiedział o tym, że zbawienie jest związane z wiarą, o czym wielokrotnie pisał w swoich listach. W Rzymian 10:8,9 (BW) napisał.

„Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w sercu twoim; to znaczy, słowo wiary, które głosimy. Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.

Dalej w wersecie 14 Paweł pyta.

„Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje? „

Jaki jest zatem sens głoszenia o Chrystusie w założeniu, że wiara lub niewiara jednostki jest z góry ustalona przez Boga?

Paweł w wersecie 17 naucza, że „wiara jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe„!

Nie ma mowy o wierze, jeżeli człowiek nie usłyszy ewangelii i nie podejmie decyzji, że uwierzył w Chrystusa.  Przeznaczenie czyni głoszenie bezsensownym, gdyż nic nie zmienia w kwestii wiary jednostki.

Czy kogokolwiek można zmusić do wiary? Wiara wymaga dokonania wyboru w swoim sercu. Czy o androidzie możemy powiedzieć, że w coś wierzy? Nie, on postępuje zgodnie z wgranym mu oprogramowaniem.

Czy zatem Bóg stworzył roboty, wgrywając im program, który krok po kroku realizują? Jaką zatem miałby satysfakcję z tego, że ktoś zaczyna w niego wierzyć?

Jaką miałby satysfakcję, że Abraham był mu wierny, jeżeli sam to z góry zaplanował?

Miłość a predestynacja

Jeszcze większy problem wynika z okazywania miłości. Peter Vardy w książce „Krótko o filozofii Boga” napisał:

„Miłość wymaga wolności; miłość jest możliwa tylko wówczas, gdy istnieje wolność. Osoba, która nie jest wolna, jest niezdolna do miłości. Robot mógłby naśladować czyny miłości, nie byłaby to jednak autentyczna miłość. Jeśli zatem ludzie mają kochać, muszą być wolni, a jeśli są wolni, muszą posiadać zdolność wolnego wyboru czynienia czasem także rzeczy strasznych. […]

Zgodnie z zasadą obrony wolnej woli Bóg nie mógłby ingerować, by zapobiec tym tragediom, bez odebrania ludziom wolności. Wolność człowieka jest tak ważnym darem Boga, iż uważa się, że warta jest ceny cierpienia. Tylko jeżeli jesteśmy wolni, możemy wchodzić w relacje miłości z innymi ludźmi i z Bogiem. Gdyby jednak Bóg mógł uczynić rzecz logicznie nie możliwą, to wówczas mógłby spowodować dwa wzajemnie sprzeczne stany rzeczy.

Bóg mógłby stworzyć taki świat, żeby:
1) ludzie posiadali autentyczną wolną wolę, jaką obecnie posiadają, i żeby
2) te wolne istoty mogły podlegać kontroli w sposób, który pozwalałby im działać wyłącznie sprawiedliwie, życzliwie i słusznie.”

Pan Jezus w Ewangelii Mateusza 22:37-40 odpowiedział znawcy zakonu „które przykazanie jest największe”

„A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy.

Jaki sens jest tych przykazań, jeżeli nie jesteśmy wolni i nie mamy wolnej woli?

Mówię zaś nie o twoim sumieniu, lecz o sumieniu bliźniego; bo dlaczegóż by moja wolność miała być sądzona przez cudze sumienie? 1 Kor. 10:29 BW

Bo wy do wolności powołani zostaliście, bracia; tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału, ale służcie jedni drugim w miłości. Galatów 5:13 BW

Raz zbawiony na zawsze zbawiony

Pismo Święte w wielu wersetach zaprzecza takiej tezie. W liście do Hebrajczyków 3:12 (BT2) czytamy.

„Uważajcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego„.

Po co taka przestroga jeżeli nie ma możliwości odpadnięcia?

Również Pan Jezus uczył, że ci co odeszli od Boga mają możliwość powrotu.

Czyż nie taki jest sens przypowieści o synu marnotrawnym. Jezus naucza nas w niej, że Bóg jest miłosierny i nie odrzuca tych co okazują szczerą skruchę i wracają na właściwą drogę. Ojciec z przypowieści Jezusa mówi  w Łukasza 15:24

„… ten syn mój był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić. „

Czy ta przypowieść uczy o przeznaczeniu, czy o możliwości powrotu do Boga i bożym miłosierdziu. Gdyby wszystko było ukartowane to radość Ojca z powrotu syna jest wyrachowana i nieszczera, gdyż dobrze wiedział, że to się wydarzy.

Czy powrót syna był z góry ukartowany? Jaki wówczas sens ma ta przypowieść?

Z Hebrajczyków  6:4-6 także jasno wynika możliwość odpadnięcia tych, którzy „zakosztowali daru niebiańskiego„.

Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego, I zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz, cudownych mocy wieku przyszłego Gdy odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty, ponieważ oni sami ponownie krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na urągowisko.”

Czy z tego fragmentu wynika teza „raz zbawiony na zawsze zbawiony”?

Księga Życia

A co z księgą życia? Niektórzy uważają, że pewność zbawienia wynika z tego, że zostaliśmy zapisani do Księgi Życia. Taki wniosek można by wyciągnąć z listu do Filipian 4:3 (BW)

„Proszę także i ciebie, wierny mój towarzyszu, zajmij się nimi, wszak one dla ewangelii razem ze mną walczyły wespół z Klemensem i z innymi współpracownikami moimi, których imiona są w księdze żywota.

Czy zapisanie kogoś do księgi żywota powoduje, że jego zbawienie jest pewne? W księdze Wyjścia 32:32,33 (BW).

„Teraz, racz odpuścić ich grzech, lecz jeżeli nie, to wymaż mnie ze swojej księgi, którą napisałeś. I rzekł Pan do Mojżesza: Tego, kto zgrzeszył przeciwko mnie, wymażę z księgi mojej.

Jak z tego wynika, Bóg ma możliwość wymazać tych którzy wstąpili na drogę bezprawia z Księgi Życia. Potwierdza to również Jezus w księdze Objawienia 3:5

Zwycięzca zostanie przyobleczony w szaty białe, i nie wymażę imienia jego z księgi żywota, i wyznam imię jego przed moim Ojcem i przed jego aniołami.”

W Księdze Życia pozostaną tylko ci, którzy zwyciężą! Ci którzy odstąpią od Boga zostaną wymazani. wierząc w predestynację trzeba zadać sobie pytanie. Czy  Bóg pomyłkowo zapisał niektóre imiona w księdze życia?

Nie. Pan Jezus w Mateusza Mat 24:13  nie powiedział „raz zbawiony na zawsze zbawiony”, ale „A kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

W Jakuba 1:12 (BW) czytamy.

„Błogosławiony mąż, który wytrwa w próbie, bo gdy wytrzyma próbę, weźmie wieniec żywota, obiecany przez Boga tym, którzy go miłują.

Proroctwa i Boże zamierzenie

Na wstępie napisaliśmy, że predestynacja, jest koncepcją religijną, według której zbawienie lub potępienie są z góry przeznaczone przez Boga.

W opracowaniu staraliśmy się podać argumenty za tym, że tak rozumiana predestynacja nie ma poparcia w Słowie Bożym. Bez wolnej woli bylibyśmy tylko marionetkami, a nasze życie w sumie byłoby złudzeniem.
Czy negując predestynację, negujemy również możliwość Boga do kontrolowania przyszłych wydarzeń?

Czy Bóg jedynie biernie obserwuje bieg wydarzeń dziejących się na świecie?
Nie.
Bóg działa w celu realizacji swojego zamierzenia i ingeruje tam gdzie uważa to za konieczne.

Wypowiadając proroctwo doprowadza do jego spełnienia, zgodnie z planem dotyczącym naszego zbawienia. Dając proroctwa Bóg pozwolił nam chociażby dostrzec w Jezusie obiecanego Mesjasza.

Uważamy jednak, że czym innym jest szczegółowe zaprogramowanie życia, a czym innym ingerencja Boga w toczący się bieg wypadków.

Biblia ukazuje nam Boga, który zapowiada przyszłe wydarzenia i je realizuje w stosownym czasie.

Nasze wybory wolnej woli w żaden sposób nie mogą tego zmienić. Możemy jedynie wejść na Bożą drogę prowadząca do zbawienia lub podążać własną szeroką drogą wiadomo gdzie prowadzącą.

Biblia jasno naucza nas o naszej indywidualnej odpowiedzialności za podejmowane w życiu decyzje wolnej woli. W przypadku przeznaczenia i dokonywaniu za nas decyzji przez Boga, trudno jest mówić o odpowiedzialności za nie.

Pan Jezus jednak naucza w Mateusza 12:36 (BW).

„A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu.

Gdyby, każdy czyn został z góry zaplanowany przez Boga, to na jakiej podstawie mamy być za niego sądzeni? Również wszystkie wersety o nawróceniu i skrusze, nie miały by sensu.

Niezrozumiałe stały by się takie przypowieści jak: o „synu marnotrawnym”, „uczcie weselnej”, czy „winnym drzewie”.
Jeżeli jednak Bóg wielokrotnie zaprasza do opamiętania się, okazania skruchy i nawrócenia, to jasne jest, że taka możliwość zmiany istnieje, co widać chociażby na przykładzie apostoła Pawła.

Nasze wnioski

Chęć pokazania potęgi i wszechwładzy Boga, który wszystko ma pod kontrolą doprowadziło kalwinistów i im podobnych, do sprzecznych z Biblią wniosków, o przeznaczeniu.

To, że Bóg jest Absolutem, nie wyklucza tego, że obdarza swoje stworzenia wolną wolą. Wręcz przeciwnie. Tylko doskonały i niczym nieograniczony Bóg może sobie na coś takiego pozwolić!

Dlatego, że tylko Bóg wszechmocny ma możliwość naprawienia skutków ewentualnego niewłaściwego posługiwania się wolną wolą przez ludzi.

Poza tym człowiek może przekonać się na własnej skórze, że korzystanie z wolnej woli z pominięciem praw Bożych prowadzi do katastrofy.

Świadomość, że Bóg dał nam wolną wolę pobudza nas do odpowiedzialności za mądre korzystanie z niej.

Na podejmowane przez człowieka decyzje, ma wpływ wiedza, wychowanie, emocje, środowisko, zdrowie jak również  opinie innych, więź z Bogiem. Żadna z tych rzeczy nie  wymusza na nas wyborów jakich dokonujemy. Wszystkie podejmowane decyzje, to nasza własna odpowiedzialność, za którą zostaniemy osądzeni.

Czy zatem Biblia przedstawia Boga który chce, żeby wszyscy zostali zbawieni, czy może Boga który z góry przeznacza do zbawienia tylko niektórych?

Kalwin, który rozpowszechniał wiarę w predestynację, nie wahał się zamordować Serveta za to, że odrzucił Trójce. Nie ma się temu co dziwić. Miał przecież przekonanie, że to nie on dokonuje tego mordu, ale że zostało to wcześniej zaplanowane przez Boga.  Nie ulega wątpliwości, że wiara w przeznaczenie prowadzi do oczywistych absurdów i budzi wątpliwość co do Bożej sprawiedliwości.

Wiara w predestynację, niejako zwalnia nas z odpowiedzialności za dokonywane wybory. Możemy sobie tłumaczyć. Przecież nie mamy wpływy na to co zostało nam przeznaczone. Nasze postępowanie to jedynie efekt wyborów jakie za nas już dokonał Bóg! Przypomina mi się tutaj przysłowie: „Jakiegoś mnie Panie Boże stworzył takiego masz„.

Dodatek

Z uwagi na liczne komentarze w tym temacie, oraz poruszone wersety i argumenty, postanowiliśmy się do niektórych z nich się ustosunkować. Czytelnik dzięki temu, nie będzie zmuszony w rozrzuconych komentarzach wyszukać interesujący go temat.

Garncarz i gliniane naczynia

W  Liście do Rzymian 9:21 (BW), Paweł posługuje się przykładem garncarza i gliny.

Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite?”

Osoby wierzące w predestynację uważają, że jest to kluczowy tekst potwierdzający, że Bóg odgórnie i indywidualnie przeznacza jednych do zbawienia, a innych do zagłady.

Czy rzeczywiście jest tutaj mowa o predestynowanym, bezwarunkowym wyborze do zbawienia lub potępienia?

Interpretacja taka jest bardzo problematyczna z dwóch powodów.

Po pierwsze, Bóg, jak czytamy w 1 Tymoteusza 2:4 „ pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy.

Czy to możliwe, że pragnie dla wszystkich zbawienia predestynując część ludzi do zagłady? Jeżeli pragnie, żeby wszyscy zostali zbawieni, to zapewne taka możliwość istnieje.

W drugim liście Piotra 3:9 czytamy, że

jest cierpliwy względem was. Nie chce bowiem niczyjej zagłady, lecz pragnie, żeby się wszyscy nawrócili.

Drugim problemem związanym z tą interpretacją jest to, że wypacza ona starotestamentowe zrozumienie ilustracji „garncarz i glina”.

Biblijny obraz garncarza i gliny jest bowiem zaczerpnięty z księgi Jeremiasza 18:1-4. Jest to obraz nader różny od tego który odczytuje zwolennik predestynacji. Zgadzamy się z tym, że garncarz tworzy naczynia takie jakie chce. Gdyby założyć wolną wolę powstaje słuszne pytanie, czy glina może zmienić plany garncarza. Tu zapewne „kalwinista” się oburzy i przytoczy Rzymian 9:20,21

„O człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie takim uczynił? Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite?„

Oporna glina

Bóg rzeczywiście ma władzę nad gliną, ale nie każda glina jest na tyle elastyczna by można było z niej cokolwiek wytworzyć. Czy garncarz może zmienić w trakcie pracy plany i utworzyć inne naczynie?

Przeczytajmy werset 18:4 z Jeremiasza (BW)

„ A gdy naczynie, które robił ręcznie z gliny, nie udało się – wtedy zaczął z niej robić inne naczynie, jak garncarzowi wydawało się, że powinno być zrobione.

To co zwolennik predestynacji uważa za niestosowne, o tym właśnie mówi ten tekst. W tym miejscu słowa wcześniej zacytowane również pasują.

O człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie takim uczynił? Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite?„

Trzeba tu zaakcentować fakt, że to nie garncarz (Bóg) źle lepi, tylko glina stwardniała i nie chce poddać się garncarzowi bo jest mało elastyczna.

Przykład „garncarza i gliny” z księgi  Jeremiasza

Przykład „garncarza i gliny” z księgi  Jeremiasza wspiera wolną wolę, która stała się dla Izraela sidłem!

Co zatem wynika z Rzymian? Otóż Bóg odrzuca część Izraela i formuje inne naczynie z pogan. Poganie są elastyczni a Izrael na tyle stwardniał, że nie można go kształtować! Izrael nie chciał poddać się palcom garncarza, więc Ten „zaczął z niej robić inne naczynie”

Z kontekstu Jeremiasza 18:6-10 wynika, że Bóg może ZMIENIĆ zdanie odnośnie naczynia i zrobić z gliny inne naczynie.

„Czy nie mogę postąpić z wami, domu Izraela, jak garncarz? – mówi Pan. Oto jak glina w ręku garncarza, tak wy jesteście w moim ręku, domu Izraela!
Raz grożę narodowi i królestwu, że je wykorzenię, wywrócę i zniszczę,
Lecz jeżeli się ów naród odwróci od swojej złości, z powodu której mu groziłem, to pożałuję tego zła, które zamierzałem mu uczynić.
Innym razem zapowiadam narodowi i królestwu, że je odbuduję i zasadzę,
Lecz jeżeli uczyni to, co jest złe w moich oczach, nie słuchając mojego głosu, to pożałuję dobra, które obiecałem mu wyświadczyć.”

Miłosierny Garncarz

Z Biblii wynika nauka o tym, że Bóg przez cały czas próbuje ze swojego ludu uczynić naczynia zmiłowania. Zobacz, jak komponuje się ta myśl ze słowami Jezusa z Mateusza 23:37 (BW).

„Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście!”

Można sparafrazować te słowa „Ileż razy chciałem was ukształtować na zaszczytne naczynia”.

Takie zrozumienie jest godne z wersetami z Zachariasza 1:3,4 (BW)

„Powiedz im tedy tak: Oto, co mówi Pan Zastępów: Nawróćcie się do Mnie – wyrocznia Pana Zastępów – to i Ja zwrócę się znowu ku wam, mówi Pan Zastępów. Nie bądźcie tacy jak wasi ojcowie, do których wołali kiedyś prorocy: Pan mówi tak: Zejdźcież wreszcie z waszych dróg bezbożnych, odstąpcie od waszych niecnych czynów! Ale oni nie słuchali i wcale nie zważali na Mnie.

Mieli być naczyniem zaszczytnym, ale stali się naczyniami gniewu.
To jest sednem przykładu o glinie i Garncarzu.

Jaki byłby sens wezwania do nawrócenia w założeniu predestynowania na zagładę. Jaki jest sens w ogóle stwarzania ludzi przeznaczonych z góry na zagładę?

Ilustracja z Jeremiasza jest dokładnym zaprzeczeniem „kalwińskiej” interpretacji dziewiątego rozdziału listu do Rzymian.

Wnioski

Wspomniany wcześniej Matt Elton na temat przykładu naczyń glinianych napisał:

„Według kalwińskiej interpretacji Bóg jest upartym garncarzem, który bezlitośnie formuje glinę, aż zmusza ją do ukształtowania jej tak, jak chce, ale u Jeremiasza to w rzeczywistości glina jest uparta, a garncarz jest elastyczny!  […]

Wersety te jasno pokazują rolę wolnej woli ludzkości. Tak jak garncarz działa w odpowiedzi na glinę, tak Bóg działa w odpowiedzi na nasze wybory.  […]  Prawidłowo zrozumiana analogia garncarza i gliny silnie wspiera rolę wolnej woli ludzkości.”

W liście do Rzymian 9:22 czytamy

A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i objawić moc swoją, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przeznaczone na zagładę”

Czy słowa te wspierają predestynację czy wolną wolę. Dlaczego Bóg miałby „znosić z wielką cierpliwością naczynia gniewu”, skoro On sam je takimi uczynił i przeznaczył z góry na zagładę?

Dlaczego zgodnie z Rzymian 10:21, Bóg mówi „Cały dzień wyciągał ręce swoje do ludu nieposłusznego i opornego”?  Takich wersetów jest aż nadto, żeby podważyć predestynację. Podważa ją również brak logiki.

Nie jest Boga wolą, aby ktokolwiek zgrzeszył, … ale predestynuje grzech?

Kładzie przed nami do wyboru dobro i zło, … ale z góry przeznaczył jednych do zbawienia a innych do potępienia?

Przeznacza ludziom grzech … by następnie ich za ten grzech ukarać?

Nieurodzajne drzewo figowe

Cierpliwość Boga względem swojego ludu, jest ukazana również na przykładzie drzewa figowego z Łukasza 13:6-9 (BW)

I powiedział to podobieństwo: Pewien człowiek miał figowe drzewo zasadzone w winnicy swojej i przyszedł, by szukać na nim owocu, lecz nie znalazł. I rzekł do winogrodnika: Oto od trzech lat przychodzę, by szukać na tym figowym drzewie owocu, a nie znajduję. Wytnij je, po cóż jeszcze ziemię próżno zajmuje? A tamten odpowiadając, rzecze: Panie, pozostaw je jeszcze ten rok, aż je okopię i obłożę nawozem, Może wyda owoc w przyszłości, jeśli zaś nie, wytniesz je

Ta przypowieść jest pięknym obrazem Bożej cierpliwości wobec swojego ludu.

W jakim celu ogrodnik miałby nawozić drzewo figowe i czekać, mając nadzieję, że wyda ono owoce, skoro ogrodnik jest tym, który spowodował, że drzewo jest nieurodzajne? Taka interpretacja jest daleka od logiki i zupełnie rozmija się z celem tej przypowieści.

Nie chcemy spierać się o słowa i definicję. Rozumiemy, że część osób może nazwać nieuchronność spełnienia się proroctw Boga – „przeznaczeniem. Jednak warto podkreślić, że tego typu zrozumienie przeznaczenia jest zupełnie czymś innym niż Kalwińska wykładnia zrozumienia tego słowa.

Temat jest trudny również z uwagi na to, że czas jest ograniczeniem tylko dla nas, czyli istot w tym czasie żyjących . Pamiętajmy jednak, że Boga nie ogranicza ani czas, ani przestrzeń, gdyż jest On poza naszym wymiarem, w którym czas jest jednym z elementów stworzenia.

Subscribe
Powiadom o

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

44 komentarzy
Od najnowszych
Od najstarszych
Inline Feedbacks
Wyświetl wszystkie komentarze

Beniaminie, nie rozumiesz wersetu, którym się posługujesz do udowadniania swoich twierdzeń.

„Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję. A więc nie zależy to od tego, który chce, ani od tego, który zabiega, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie.” Rzymian 9(UBG)

Z wersetu nie wynika, że decyzja o zmiłowaniu Boga zapadła przed urodzeniem się tego nad kim Bóg się zlitował. To niczym nie uzasadnione twierdzenie. Oczywiste jest, że człowiek nie może wpływać na decyzję podejmowane przez Boga. Komu chce odpuszcza grzechy a komu nie chce zatrzymuje.

Powtórzę zatem: NIC tu nie ma o predestynowaniu ale jest o tym że Bóg dokonuje wyborów:

Rzm 9:18 Zaiste więc, nad kim chce, okazuje zmiłowanie, a kogo chce, przywodzi do zatwardziałości.

Werset nie mówi, że zmiłowanie dokonuje się zanim człowiek się urodzi, to twoja wyobraźnia opleciona teorią predestynacji prowadzi Ciebie do takich nieuzasadnionych wniosków.

Powtórzę: „Jak można się ZLITOWAĆ nad kimś, kogo samemu predestynowało się do złego postępowania.”

Nie ma to zdanie wówczas sensu i jest sprzeczne samo w sobie. Pomijam tu fakt, że gdy odniesiemy się do księgi Wyjścia to twoja teoria upada jak domek z kart.

Wjs 34:9 I rzekł: Jeżeli znalazłem łaskę w oczach twoich, Panie, racz pójść, Panie, w pośrodku nas, gdyż jest to lud twardego karku; odpuść winy nasze i grzechy nasze i weź nas w dziedziczne posiadanie.

Czy Mojżesz tu prosi o odpuszczenie win, które były już przez Boga przeznaczone zanim się ktokolwiek jeszcze urodził?

A co się stało gdy Izrael zgrzeszył?

Wjs 32:10 Teraz zostaw mnie, żeby zapłonął mój gniew na nich. Wytracę ich, a ciebie uczynię wielkim ludem.

Czy te słowa to hipokryzja Boga, który mówi WYTRACĘ a myśli, że nie wytraci? Mojżesz wstawia się za lud i Bóg oznajmia:

Wjs 32:14 I użalił się Pan nad złem, które zamierzał sprowadzić na swój lud.

Bóg się użalił! I odstąpił od pełnej kary wytracenia wszystkich.

Podobnie w poniższym wersecie Bóg mówi, że zastanawia się co z tym ludem zrobić. Czy to taka gra gdyż doskonale wie co im predestynował? Czy Bóg gra w ta dziwną grę sam z sobą?

Wjs 33:5 Rzekł Pan do Mojżesza: Powiedz do synów izraelskich: Jesteście ludem twardego karku; jeślibym tylko przez jedną chwilę szedł pośród ciebie, zgładziłbym cię; zdejmij więc teraz z siebie swoje ozdoby, a zobaczę, co z tobą zrobić.

Bóg zastanawia się czy udaje, że się zastanawia? W poniższych słowach Bóg nie naucza o predestynacji, ale o tym, że On decyduje kogo oszczędzi a kogo nie.

 

Wjs 33:19 I odpowiedział Pan: Sprawię, że całe dostojeństwo moje przejdzie przed tobą, i ogłoszę imię „Pan” przed tobą, i zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, i zlituję się, nad kim się zlituję.

To jest kontekst wersety cytowanego z Rzymian, do którego dorobiłeś teorie, czyli to czego ten werset nie naucza.

Słowa te padają w kontekście tego co uczynił ten naród a nie co im Bóg zanim się urodzili przeznaczył.

Zauważyłem, że obracasz się w kółko w tym samym kręgu wersetów co CIEBIE upewnia, że bronisz słusznej sprawy.

Dochodzisz następnie do przedziwnych wniosków:

„ … wierząc w wolną wolę pokładałbym swoją nadzieję we własnej woli, a nie Woli Boga.

 

To są jakieś bzdury i pomieszanie pojęć. Moja wolna wola nie ma wpływu na wolę Boga. Co ma to wspólnego z nadzieją? Nadzieja to oczekiwanie, że coś się spełni, więc nie ma nadziei w założeniu predestynacji. Wyszłoby na to, że Bóg daje ludziom nadzieję wiedząc, że nigdy się i na nikim nie spełni. Jak można pokładać nadzieję w wolnej woli. Można w Bogu ale jak jest predestynacja to co to za nadzieja.

Wolą Boga jest żeby wszyscy zostali zbawieni ale zależy to od tego jak posługujemy się swoją wolną wolą. Czy kręci nas człowiek cielesny czy duchowy, itd.

Dziwię się, że można tak wypaczyć obraz miłosiernego, przebaczającego grzesznikom i miłującego ludzi Boga.

 

Co do przykładu filmuktóry podałeś jako przykład wyjaśniający predestynację.

Czyli Bóg stworzył oto taki film horror przeznaczając ludzi na zboczeńców, morderców, pedofilów, i dołączył do tego filmu odcinek holokaust, bomba atomowa na Hiroszimę i tym podobne potworności.

No powiem ci, że przypisywanie Bogu całego zła istniejącego na świecie to odważna postawa.

Nie wspomnę, że Bóg nawet wyreżyserował Szatana jako władcę Świata. A na koniec filmu osądzi AKTORÓW za to co im kazał grać!!!

To tak jakby aktor perfekcyjnie wykonał powierzoną rolę a reżyser go za to sądzi i każe śmiercią!

Przykład filmu jest tu jeszcze gorszy niż przykład gry i programisty.

Bóg wyreżyserował horror, a mógł przecież równie dobrze wyreżyserować piękny przygodowy film bez takich scen, co do których nawet w naszym świecie są wątpliwości czy powinno się je oglądać.

Wszystko dokładnie jak w prawdziwym filmie jest tu jest FIKCJĄ. Ludzie udają że się kochają ale to tylko gra, modlą się do Boga ale to też gra. Czyli w zasadzie wszyscy są bez prawdziwych uczuć, gdyż tylko przedstawiają swoje role ze scenariusza. Dla mnie jest to tragikomedia.

Cytujesz wersety widząc w nich czego w nich nie ma

 

Prz 21:1 Serce króla w ręku Pana jest jak strumienie wód; On je kieruje dokąd

chce.

Oczywiście, że Bóg wpływa (nie przeznacza) na nasze myśli i czyny. Tym bardziej, myśli Króla, który jest zobowiązany do przestrzegania Prawa Bożego. Gdzie tu predestynacja? Bóg KIERUJE a nie predestynuje serca. Po co miałby Bóg badać serce jeżeli sam je takie a nie inne stworzył? Bóg owszem może wpływać na serce i emocje człowieka poprzez swojego Ducha.

Prz 21:2 Każda droga człowieka wydaje mu się prawa, lecz tym, który bada serca, jest Pan.

Jeżeli Bóg bada serce to rozumiem, że sprawdza co w tym sercu jest. Gdyby sam predestynował je to jaki sens jest badanie go.

 

1Ts_2:4 Lecz jak zostaliśmy przez Boga uznani za godnych, aby nam została powierzona ewangelia, tak mówimy, nie aby się podobać ludziom, lecz Bogu, który bada nasze serca.

Bóg badając serce wie czy chcemy podobać ludziom, czy Bogu. Czyż nie mało jest obłudników na tym świecie, o których wie tylko Bóg.

I kwiatek na koniec o woli człowieka:

„Dlatego jesteśmy prowadzeni przez nią od punktu A do B bez końca uznając to co jako swoje wybory i czyny za które będziemy SPRAWIEDLIWIE osądzeni bo się z nimi utożsamiamy świadomie.”

 

Jeżeli to nie ja dokonałem wyboru, ale dokonano wyboru za mnie to jak niby świadomie z tym wyborem mogę się utożsamiać. To jest poplątanie z pomieszaniem i czysta filozofia.

Uważam, że dalsza dyskusja nie ma sensu.

Też polecam filmik na youtube.com /watch?v=z1JhUPIGf6c

Bardzo trafny jest tu podany w komentarzach przykład z programistą i grą. Na pewno Bóg jest architektem „gry” o nazwie życie. On ustalił zasady tej gry i wszystko co jest z nią związane. Wolna wola zatem występuje tylko w określonych przez programistę granicach. Programista daje ogromne możliwości działania, ale gracz dokonuje wyborów w obrębie tej gry. Czym więcej wyborów tym gra jest ciekawsza.Każdy gra na swoim „Lewelu” zgodnie ze swoimi możliwościami.
Gra jest jednak grą, tylko przy założeniu dania graczowi możliwości dokonywania wyborów. Przy założeniu, że programista z góry ustalił gdzie gracz ma iść lub jak ma postąpić, przestaje to być grą. Nie jest to ani atrakcyjne ani ciekawe, zarówno dla gracza jak również programista z wymyślenia takiej gry nie ma satysfakcji. Jest to raczej prezentacja albo demo jak gra może wyglądać.
Podam wasz przykład z szachów. Gdyby arcymistrz szachowy zmuszał swojego przeciwnika do wykonania określonego i konkretnego ruchu to czy byłaby to gra czy raczej jakaś „ustawka”?
Piękno gry w szachy polega na tym, że taki arcymistrz potrafi wygrać bez względu na ruch wykonany przez przeciwnika.

Jeżeli chodzi o predestynację to jest również trudna do przyjęcia biorąc pod uwagę sprawiedliwość Boga. Karanie za predestynowane wcześniej złe uczynki to nie zrozumienie natury i sprawiedliwości Boga, której nas jej uczy na kartach Biblii.
„Nad kim się zlituje a nad kim nie …” ok. to Boża wola, ale jak może Bóg tak się wyrazić, gdyby sam wszystkim los przeznaczył. Jak można się ZLITOWAĆ nad kimś, kogo samemu predestynowało się do złego postępowania. Czy to aby nie hipokryzja? Bóg podjął decyzję o karze, ale chce się zmiłować czyli odpuścić jej wymierzenie.

Benjaminie, powtarzając w koło te same zwroty niczym : mantrę czy różaniec nie sprawisz, że siła Twej argumentacji wzrośnie. Ponieważ , nie podajesz nowej argumentacji a do wielu kontr- argumentów, w ogóle się nie odnosisz, to też myślę, że warto zakończyć tą wymianę zdań. Czytelnicy chcący zgłębić ten ciekawy temat i wyrobić sobie swoje zdanie – mają ogrom ciekawego materiału do przemyślenia. Dziękuję Ci również za dyskusje i wymianę zdań. Czas i wysiłek, który poświęciłeś na pisanie komentarzy i prowadzenie dyskusji jest budującym przykładem tego jak interesującą księgą jest Pismo Święte. Mam nadzieję, że nasza dyskusja zachęci czytelników do rozmyślania nad treścią biblijnego przekazu. Pokój Tobie.

Witam.

„14 Dlatego Pan sam da wam znak5:
Oto Panna6 pocznie i porodzi Syna,
i nazwie Go imieniem Emmanuel6.
15 Śmietanę i miód7 spożywać będzie,
aż się nauczy odrzucać zło, a wybierać dobro”. Iz 7:14,15

Jak wiesz, jest to jedno z proroctw dotyczące Jezusa. Zauważ na pogrubione słowa. Jezus był doskonałym człowiekiem, a jednak musiał nauczyć się w młodości wyborów dotyczących dobra i zła. To znaczy, że również nasz zbawiciel miał wolną wolę, mimo, że jego przeznaczeniem było dzieło zbawienia przez jego śmierć na krzyżu, mógł wypełniać wolę Boga, ale jak pokazuje Biblia mógł podobnie jak Adam z Ewą w raju zbuntować się woli Ojca. Dlaczego tak sądzę? Jak myślisz, po co Bóg dopuścił, by Szatan kusił Jezusa na pustyni przez 40 dni (Mt 4: 1 – 10)? Jaki sens miałaby taka opisana szopka, skoro z góry przeznaczeniem Jezusa było wybawienie ludzkości? Jaki sens miałoby takie kuszenie?? Oczywiście można by było założyć, że Bóg wiedział i na 100 % przewidział, że Jezus się oprze Przeciwnikowi, ale wtedy takie zajście nie miałoby żadnego uzasadnienia w dziele zbawienia, a Jezus byłby tylko marionetką w rękach Boga za przeproszeniem prowadzoną na rzeź tylko dla wybranych z góry ludzi?
Poza tym jaki sens miałyby też słowa Jezusa o zaparciu się samego siebie i naśladowania go?:

„34 Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” Mk 8: 34

To wyraźnie pokazuje, że mamy prawo wyboru, Jezus również je miał, ale kiedy trzeba było dokonać wyboru, wybierał wolę Boga Ojca:

„39 I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty»„. Mt 26: 39

Inne ciekawe słowa samego Jezusa, że nie ma z góry przeznaczonych konkretnych ludzi do zbawienia:

„To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym»”. J 6: 40

I na koniec jeszcze ciekawe słowa Pawła już bez komentarza:

„2 Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe”. Rz 12: 2

Pozdrawiam. Pokój Tobie.

Kiedy przeczytałam ten komentarz to przepraszam, ale jedna myśl zaświtała mi w głowie, że od przedstawionego w ten sposób Boga wręcz odrzuca!
Bo jaki sens miałoby życie, skoro jesteśmy nikim… skoro z góry skazani jesteśmy na taki a nie inny los?

Pozwolę sobie wyrazić moje zdanie, że przytoczone przez Ciebie wersety (przez pryzmat całego Pisma) pokazują wielkość i wspaniałość Boga, a nie człowieka jako kukiełkę w Jego rękach. Bóg nie stworzył sobie ludzi-robotów na własną chwałę! Stworzył nas przecież na Swoje podobieństwo! Jest wielki, wszechmocny i doskonały, toteż nikt ani nic nie może się z Nim równać. Człowiek powinien dążyć do doskonałości z pokorą, czcią i miłością, ale nie po to, by stać się jak Bóg. Po to między innymi ta pokora…
I nie oto chodzi, że my mamy wpływać na decyzje Boga, ale Bóg będąc wszechmocnym, znając nasze serca, moim zdaniem dlatego właśnie jednym udziela Ducha Bojaźni a innym nie.
Poza tym, będąc Miłosiernym, wiedząc wszystko, On chce dobra dla wszystkich, ale nie wszyscy chcą Go przyjąć i tylko tych pociąga czy nad tymi się lituje, których serce jednak Go zapragnie.
Uważam, że Bóg dopuszcza zło i pozwala na to, by co niektórzy szli własną (szeroką) drogą, bo nie po to dał człowiekowi wolną wolę, by i tak w to ingerować. Owszem, wszystko z góry wie i zna pewnie nasze wybory, ale na to nie wpływa. Co wcale nie znaczy, że się do nas dostosowuje! Bo to nie jest przecież tak, że wysłuchuje każdego, każdej modlitwy i czyni jak nam się podoba. To byłby nonsens nie mający nic wspólnego z tym, czego uczy Biblia. On zna nas lepiej niż my sami, ale dając nam wolną wolę pozwala na poniesienie konsekwencji takiego czy innego wyboru.
Bo skoro mamy wolną wolę od Boga to absurdem i wręcz kłamstwem ze strony Boga byłoby, gdyby On mimo to za nas decydował. To byłoby jak kukiełkowy teatrzyk, a nie to co Biblia ukazuje.
Co to byłby za Bóg? – bezwzględny, szyderczy, interesowny, zakłamany, zadufany w sobie, narcystyczny, niesprawiedliwy itp. Kto by chciał takiego Boga???
Po co w ogóle mielibyśmy modlić się do takiego Boga?

Ja, z kart Pisma, znam zupełnie innego Boga!!!

Dalej piszesz o łasce, z czego ja rozumiem, że tutaj jest zestawienie ŁASKI PRZEZ WIARĘ i dobrych uczynków, co wyraźnie wskazuje na to, że przez wiarę możemy dostąpić łaski zbawienia, a nie jakiekolwiek dobre uczynki, chociaż jest też powiedziane, że bez uczynków nasza wiara jest martwa. I jak dla mnie, jedno wcale nie wyklucza drugiego. Jest oczywiste, że łaska jest darem Boga, co nadal nie oznacza, że to z góry przeznaczone, ale świadczy o tym, że to DAR, czyli można by powiedzieć podarunek, prezent od Boga. A kiedy dajemy komuś prezenty?
Czy to wynika z przeznaczenia?
A może wynika z miłości?

Inny werset, który podajesz z Dz 13:48 według mnie odnosi się do głoszenia Słowa Bożego i mówi, że Ci, którzy przyjęli Ewangelię i uwierzyli w nią, mogą dostąpić zabawienia, czyli znowu nie ma tu mowy o predestynacji, (pomimo użytego słowa „przeznaczeni”). Bo czy nie jest tak, że to człowiek decyduje czy otworzy się na przyjęcie Słowa i Ducha Bożego? Czy poczuje w sobie to coś, poczuje to pragnienie w sobie?
A kiedy to pragnienie się pojawi to właśnie jest to otwarcie się i wtedy Bóg może pociągnąć do siebie.
Bo jaki sens w takim razie miałoby głoszenie Ewangelii???
Skoro Ojciec chce, żeby wszyscy osiągnęli zbawienie, to nielogiczne jest tłumaczenie, że z góry skazuje kogoś na zagładę.

A Adam i Ewa też z góry byli skazani na śmierć czy jednak mieli wolną wolę i mogli sami zadecydować kogo posłuchać? Sami wybrali czy to Bóg za nich dokonał tego wyboru?
Chyba nie po to Bóg dał człowiekowi wolną wolę, by w nią ingerować, prawda?

Wersetu z Filipian 2:13 moim zdaniem również nie należy rozpatrywać wyrywając z kontekstu, gdzie ukazane jest, że Bóg wcale nie wpływa na wolną wolę człowieka, ale pomaga tym, którzy chcą Jego wolę wypełniać. I tutaj nie widać przeznaczenia, ale zaryzykowałabym nazwaniem tego jako „współdziałanie”. Bo kiedy z wiarą okazujemy pokorę, pokutujemy to nie wywieramy wpływu na Boga, ale pragniemy, by On nas obdarzył Swą łaską, miłosierdziem i nas poprowadził. I powierzając się Mu, poddajemy się Jego Woli!
A potrzebujemy Jego pomocy, Jego Ducha, bo jesteśmy niedoskonali, skłonni do grzechu i dlatego to tak ważne.

Piszesz, że: Nawet sami nie jesteśmy w stanie pomyśleć o sprawach Duchowych jeżeli Bóg nam tego najpierw nie da.
Tak, ale czy nie jest tak, że to my najpierw musimy się na to otworzyć ? Zapragnąć czy „zaprosić” niejako Boga do naszego życia?

To, że „przebija się słowo „PRZEZNACZYŁ” według upodobania SWOJEJ WOLI„, moim skromnym zdaniem, nie świadczy wcale od razu o predestynacji, (co wynika z kontekstu). Jak dla mnie, jeśli już chcemy tak bardzo użyć takiego słowa to można by powiedzieć chyba, że owszem „(…) wybrał (…) Przeznaczył nas dla siebie (…)” bo taka jest Jego wola, byśmy WSZYSCY byli zbawieni. Co jednocześnie wcale nie jest jednoznaczne z tym, że wszyscy tego dostąpimy, ale nie dlatego, że takie jest CZYJEŚ przeznaczenie!

Bóg ma własną wolę i swoje plany i jak chce może je realizować niezależnie od naszych wyborów, czyli wcale nie kłóci się to z wolną wolą człowieka!

Rzm 9, jak dla mnie, wcale nie odnosi się „do rozważania predestynowanego losu ludzi zbawionych i potępionych” jak to napisałeś, ale ukazuje Wielce Cierpliwego Miłosiernego i Sprawiedliwego Boga, Stwórcę i Władcę, który może wszystko. I nikogo nie czyni z góry zatwardziałym, bo chce by wszyscy odwrócili się od zła, ale poprzez wybory człowieka (odbiegające od Boga) dopuszcza do tego, że niektórych serca stają się zatwardziałe.
Potwierdza to chociażby cytat z przypisu w BT 9:18 – To znaczy dopuszcza zatwardziałość, jako postawę dobrowolnie obraną.”

Z Iz czy Kor też wcale nie wynika, że to mowa o przeznaczeniu. Tutaj, wg mnie, znowu podkreślona jest Wielkość i Wspaniałość Wszechmocnego, Wszechwładnego Boga. Co nadal nie zaprzecza naszej wolnej woli.

Dalej, wyciągając z kontekstu jeden werset, jak np. Rz 3:11, (który podajesz) można budować wiele teorii, które nie będą miały potwierdzenia, gdyż kontekst tego rozdziału wcale nie mówi o predestynacji. Ten werset (i kilka następnych) wskazuje raczej na grzeszność i niedoskonałość każdego człowieka, który nie czci i nie szanuje Boga.

Nie wszyscy, bo nie wszyscy chcą słuchać, szukać, poznawać. Inni uważają, że wystarczy im to co wiedzą i są głusi na wszelkie argumenty, ale nie dlatego, że z góry Bóg tak chciał… to tak jak ktoś już tutaj wspomniał – czy Bóg chciał czy też zaprogramował kogoś np. do zabijania czy bycia pedofilem? Czy to byłoby na Jego chwałę?

I tak jak jest fajnie napisane na początku tego artykułu odnośnie miłości – co to by
była za miłość i jaką Bóg miałby z tego radość?

Na koniec muszę przyznać, że nie wnikałam dotąd szczególnie w kwestię przeznaczenia, ale ten artykuł i poniższe komentarze sprowokowały mnie do zgłębienia tego tematu i utwierdzenia moich przemyśleń, za co bardzo dziękuję.

Ślę chrześcijańskie pozdrowienia

Dużo tego, za dużo żeby się teraz do wszystkiego odnieść. Ale do dwóch miejsc się odniosę.

Odnośnie Efezjan 1:4:

„W NIM bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem.”

Ten fragment nie mówi nic o tym, że Bóg wybrał przed założeniem świata, kto będzie w Chrystusie! Mówi natomiast o tym, że wybrał tych, którzy będą w Chrystusie, aby byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Czyli nie ma mowy o przeznaczeniu jednostek do bycia w grupie, ale o przeznaczeniu grupy do pewnego celu. To są dwie bardzo różne rzeczy.

Odnośnie Rzymian 9:21:
„Czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły zrobić jedno naczynie do użytku zaszczytnego, a drugie do niezaszczytnego?”

Proszę porównać ten fragment z następującym fragmentem Jeremiasza:

„Słowo, które doszło do Jeremiasza od PANA, mówiące: Wstań i zejdź do domu garncarza, a tam sprawię, że usłyszysz moje słowa. Zstąpiłem więc do domu garncarza, a oto on wykonywał pracę na kole. A naczynie, które wykonywał z gliny, uległo zniekształceniu w ręce garncarza. Uczynił więc z niej inne naczynie, jak mu się podobało uczynić. I doszło do mnie słowo PANA mówiące: Czyż nie mogę z wami postąpić tak jak ten garncarz, domu Izraela? – mówi PAN. Oto jak glina w ręce garncarza tak wy jesteście w moim ręku, domu Izraela. Gdy raz ogłoszę przeciwko narodowi i przeciwko królestwu, że je wykorzenię, wywrócę i zniszczę; A jednak ten naród, przeciw któremu mówiłem, odwróci się od swojego zła, będę żałował nieszczęścia, które zamierzam na niego zesłać. Gdy innym razem ogłoszę o narodzie i o królestwie, że je zbuduję i zasadzę; Jeśli jednak uczyni to, co złe w moich oczach i nie usłucha mego głosu, ja będę żałował tego dobrodziejstwa, jakim obiecałem je obdarzyć.” Jeremiasz 18:1-10

Widzimy, że w tej analogii zachowanie gliny ma wpływ na końcowy kształt naczynia. Czyli owszem, Bóg suwerennie decyduje, co uczynić, ale „suwerennie” nie oznacza „arbitralnie”. Bóg ma jasne kryteria dla swoich decyzji i nam te kryteria oznajmia. Jeśli Izrael stał się naczyniem gniewu, to na własne życzenie. Izrael był nieposłuszny. Nie może więc obwiniać Boga o reakcję na własne zachowanie. Inaczej niż chcą Kalwiniści, obraz ten ilustruje żywą interakcję między naszymi wyborami a Bożymi postanowieniami względem nas. Glina reaguje na zabiegi garncarza, a garncarz na zachowanie gliny. Bóg nie wybiera za nas, ale wybiera w oparciu o nasze wybory.

Czy więc powie garnek do garncarza „czemu mnie takim uczyniłeś”? Oczywiście, że nie! Garncarz ma prawo postąpić z gliną jakkolwiek mu się podoba. Ale Biblia mówi nam też, dlaczego Garncarzowi spodobało się postąpić z tą konkretną gliną tak a nie inaczej.

Bóg chce, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. Jeśli nie dochodzą, to dlatego, że postąpili wbrew woli Boga. I Bóg na to pozwala. Gdyby zbawienie zależało tylko od suwerennej decyzji Boga względem jednostki, to wszyscy byliby zbawieni, bo Bóg jasno powiedział, że tego chce.

Last edited 8 miesięcy temu by Kuba

Iz 55:9 BT2 „Bo jak niebiosa górują nad ziemia. tak drogi moje nad waszymi drogami i myśli moje nad myślami waszymi.” (Biblia Tysiąclecia II
Wszystkiego więc nie wiemy. Wiemy raczej mało. Z tego jednak co wiemy, wynika jednoznacznie, że to my dokonujemy wyborów. Teza o predystynacji jest fałszywa i groźna.

Myślę, że podobnie jak w przypadku dogmatu o Trójcy Świętej tak i w przypadku nauki o przeznaczeniu zapisanym każdemu przez Boga – największym wrogiem tego typu nauczania czy interpretacji jest – wyraźny brak takiej nauki na kartach Pisma Świętego! Gdyby tak było istotnie to czy podobnie jak w przypadku innych „elementarnych nauk” czy „rzeczy niezbędnych” nauczanie o nich, powtarzałoby się wielokrotnie i to w różnych biblijnych księgach? Czy nie nauczałby o tym wyraźnie Pan Jezus? Jeśli tak istotne nauki o istocie Boga czy też staraniach i zbawieniu człowieka miałyby być w odróżnieniu od innych biblijnych nauk podstawowych odczytywane „między wierszami” lub w oparciu o jeden czy kilka niejednoznacznych wersetów biblijnych poddawanych różnej interpretacji – czyż nie dziwiłoby Cię to jako wnikliwego czytelnika Biblii? Warto również zadać sobie pytanie : Jakie owoce przyniosły (wniosły) te nauki do chrześcijaństwa jak również ludzie je propagujący? Czy ten wpływ miał cokolwiek wspólnego z „owocami Ducha Świętego” opisanymi w Galatów 5:22-23? Czy też wręcz przeciwnie? Odpowiedzi na te pytania mogą pomóc nam w ocenie biblijnego pochodzenia (lub jego braku) różnych nauk lansowanych w wielu wspólnotach chrześcijaństwa.

Mam prośbę do tych co wierzą w „przeznaczenie” w stylu nauczania Kalwina. Proszę, zastanówcie się czy nie umniejszanie swym nauczaniem (zrozumieniem) takich przymiotów Boga jak : miłość, mądrość czy sprawiedliwość? W artykule powyżej sporo napisane jest o tym pod kątem : sprawiedliwości (kwestia sądu) i miłości. Chcę dodać coś o mądrości Boga. Zrobię to ma przykładzie szachisty. Który szachista jest Arcy- mistrzem korzystającym ze swej mądrości : ten który zmusza kontr-gracza do wykonania przeznaczonych przez siebie ruchów , czy ten który prowadząc grę potrafi zostawić grającym swobodę wyboru ruchów ale przewidując wszelkie możliwości ruchów na ileś do przodu.. i elastycznie się do nich odnosząc.potrafi poprowadzić partie gry zgodnie ze swym zamierzeniem???

Ciekawy komentarz znalazłem na stronie apologetyka.

Jonathan Edwards, purytanin i filozof kalwiński powiedział: „Jeśli każde zdarzenie ma swoją przyczynę, to również ludzkie wybory; Bóg jest pierwszą przyczyną wszystkiego; dlatego Bóg musi być przyczyną naszych wolnych wyborów”. [„Wolność woli” w: Jonathan Edwards, Clarence H. Faust et al.]. Z drugiej strony wiadomo, iż istnieje w prawie pojęcie „ubezwłasnowolnienia”. Człowiek, który dokonuje przestępstwa, nie będąc w pełni władz umysłowych, trafi raczej do zakładu dla chorych psychicznie, niż do więzienia. I podkreślić trzeba, iż z prawniczego punktu widzenia, nie jest to kara, tylko swoiste działanie prewencyjne.

Według tego co głosi pogląd o predestynacji, wszystkie grzechy jakich człowiek się dopuścił mają swoje źródło w Bogu. Wówczas rzeczywiście, osądzanie tych czynów oraz kara za nie, jest pozbawiona sensu. Bóg ubezwłasnowalnia człowieka, programuje jego czyny by następnie karać go za to co sam mu przeznaczył.
W innym miejscu jest też ciekawy fragment:

Iz. 5:7: „ oczekiwał prawa, a oto bezprawie; sprawiedliwości, a oto – krzyk”. Taki stan rzeczy nie jest jednak możliwy, jeśli przyjmie się – czego wymaga predestynacja – iż wszystko zostało odwiecznie zadekretowane Bożym postanowieniem. Skoro Bóg wszystko zaplanował, to pojęcie zaskoczenia Boga musi zostać usunięte ze słownictwa komentatora.

W księdze 1 Samuela 15,11 czytamy:

„Żałuję, że Saula posadziłem na królestwie, gdyż odwrócił się ode mnie i słowa mojego nie wykonał. Samuela ogarnął gniew i wołał do Pana przez całą noc.”

Jak to pogodzić z predestynacją?

Autor zwraca uwagę, że predestynacja, dewastuje wizerunek Boga przedstawiony w Biblii oraz relacje pomiędzy Bogiem a ludźmi, oparte na miłości i zaufaniu.